Reklama

Hiszpania: reforma negocjowania układów zbiorowych

Hiszpanie chcą zmienić formę negocjowania układów zbiorowych pracy. Ma to przekonać rynki, że naprawdę chcą ożywić gospodarkę

Publikacja: 12.06.2011 17:45

Hiszpania, Villaluenga del Rosario. Tradycyjny festiwal z udziałem byków

Hiszpania, Villaluenga del Rosario. Tradycyjny festiwal z udziałem byków

Foto: AFP

Dotąd Hiszpania zatwierdziła redukcję wydatków z budżetu, reformy systemu emerytalnego, prywatyzację i działania mające zasilić w kapitał system finansowy, ale rynki oczekiwały bardziej stanowczej akcji, która wykazałaby, że kraj ten uniknie konieczności korzystania z unijnej pomocy, jak Grecja, Irlandia czy Portugalia.

Dwustronne rozmowy związków zawodowych z pracodawcami o nowym systemie negocjowania układów zbiorowych załamały się na początku czerwca. W tej sytuacji reformę ogłosił jednostronnie rząd socjalistów, co zresztą zapowiadał, jeśli zainteresowani nie potrafią porozumieć się.

Układy zbiorowe dotyczą 7 mln pracujących Hiszpanów, w tym wielu z nich nie należących do organizacji związkowych. Dotychczasowe umowy były jedną z przyczyn małej konkurencyjności Hiszpanii. Większość układów dotyczy danego sektora działalności albo regionu geograficznego, w mniejszym stopniu konkretnych firm. W razie powstania konfliktów porozumienia sektorowe są ważniejsze od rozwiązań w poszczególnych jednostkach.

Pracodawcy skarżyli się, że taka struktura utrudnia im zmiany czasu pracy albo dostosowywanie się do spowolnienia gospodarczego.

Organizacje międzynarodowe, np. OECD, krytykowały hiszpańskie rozwiązania, np, indeksowanie płac do poziomu inflacji, ale obecne reforma nie rozwiązuje bezpośrednio tej kwestii.

Reklama
Reklama

W latach 2003-8 płace w Hiszpanii wzrosły o 20,8 proc. — wynika z danych szkoły biznesu IESE. Średnia w Unii wyniosła 18,7 proc., a w Niemczech 9,7 proc. Bezrobocie w Hiszpanii wynosiło w I kwartale 21,3 proc., dwukrotnie więcej od unijnej przeciętnej.

Rząd przedstawił następujące propozycje, które zostaną omówione i następnie zatwierdzone w parlamencie:

- Czas trwania

Umowa zbiorowa po wygaśnięciu będzie obowiązywać jeszcze przez 8-14 miesięcy zależnie od tego, czy zawarto ją na 2 lata czy na dłużej. Związki i dyrekcja będą w tym czasie negocjować nową. Wcześniejszy projekt reformy przewidywał na to 20 miesięcy.

Postępowanie arbitrażowe z udziałem strony trzeciej zacznie się po tym okresie, jeśli nie dojdzie do uzgodnienia nowych warunków. Obecnie przedawnione umowy obowiązują bez ograniczeń, do czasu wypracowania nowej. Pracodawcy postulowali 6-miesięczny okres po wygaśnięciu umowy.

- Komisje pracownicze otrzymają zadanie rozwiązywania sporów, a osiągnięte przez nie porozumienia będą mieć wagę prawną układów zbiorowych.

Reklama
Reklama

- Układy indywidualne a sektorowe/regionalne.

W razie konfliktu pracowniczego układy zawarte w danej firmie będą mieć większe znaczenie prawne od sektorowych czy regionalnych w następujących obszarach: płace zasadnicze i zachęty, praca w nadgodzinach, elastyczny czas pracy, klasyfikacja stanowisk pracy, rodzaje umów o pracę, elastyczny czas pracy.

Pracodawcy będą mieć prawo do dysponowania 5 procentami czasu pracy załogi,. a dotąd nie mieli wcale takiej możliwości. Ubiegali się o możliwość decydowania o 20 proc. czasu pracy.

 

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama