Ostatnio pojawiły się głosy niektórych członków OPEC, nawołujące do zwiększenia wydobycia ropy naftowej ze względu na konflikt w Libii, który poskutkował spadkiem światowego wydobycia surowca.
Wywołało to ostra reakcję Wenezueli, która jest jednym z 12 członków naftowego kartelu.
- Nie będzie żadnych wzrostów wydobycia, przede wszystkim dlatego, że nie możemy dać sygnału NATO, że może bombardować jaki tylko chce kraj z powodów ropy - grzmiał Rafael Ramirez, wenezuelski minister do spraw ropy naftowej.
- Nie zamierzamy na to przystać. Wenezuela tego nie zrobi - skwitował minister.
Prezydent Wenezueli Hugo Chavez, od początku konfliktu w Libii stoi po stronie Muammara Kaddafiego, twierdząc, że natowskie naloty mają na celu jedynie uzyskanie kontroli nad bogatymi w ropę naftową, libijskimi złożami.
Członkowie OPEC 8 czerwca podczas spotkania w Wiedniu zecydowali o odejściu od oficjalnie ustalonego limitu wydobycia, który od stycznia 2009 roku wynosi 24,84 mln baryłek ropy dziennie.
OPEC odpowiada za około 40 proc. globalnego wydobycia surowca.