Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Teresa Czerwińska: Algorytm poprawi jakość szkolnictwa

System finansowania szkolnictwa wyższego wymaga zmian.

Aktualizacja: 22.09.2016 14:19 Publikacja: 22.09.2016 13:14

Teresa Czerwińska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Teresa Czerwińska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Foto: rp.pl

 

- System, jaki mamy obecnie w szkolnictwie wyższym, często określany jest przez środowisko jako antyjakościowy. Jest to system, który nie promuje jakości kształcenia i jakości procesu dydaktycznego, tylko zachęca uczelnie do pogoni za studentem i często jest to pogoń za wszelką cenę. Najlepszym tego przykładem jest wysyp nowych, często nieprzemyślanych, kierunków studiów, czy obniżenia wymagań i progów do przyjęcia na studia – mówi prof. Teresa Czerwińska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

- Chcielibyśmy to zmienić – podkreśliła.

W jaki sposób nowy rząd chce zmienić obraz polskiego szkolnictwa wyższego? Pomysł jest dosyć prosty, uprościć algorytm związany z wyliczaniem dotacji dla uczelni.

Reklama
Reklama

- Mając na uwadze krytykę tego słynnego algorytmu, czyli wzoru podziału dotacji dydaktycznej, chcemy wprowadzić kilka zmian. Pierwszą i najważniejszą z nich jest wprowadzenie czynników projakościowych, co ma na celu podniesienie poziomu nauczania. Kolejną kwestią jest zmniejszenie tzw. stałej przeniesienia. Obecnie wynosi ona 65 proc. z roku poprzedniego, a zgodnie z naszą propozycją ma być 50 proc. To ma zmusić uczelnie do tego, by wprowadzały zmiany i na nowo redefiniowały drogi rozwoju. W obecnym układzie jest tak, że władze uczelni przez lata dziedziczą decyzje swoich poprzedników, które nie zawsze są najlepsze. W efekcie nasz dzisiejszy system jest bardzo skostniały – wyjaśniała.

Idea jaka stoi za proponowanymi zmianami jest bardzo szczytna i można ją opisać w dwóch słowach: wyższa jakość. Pozostaje tylko pytanie, co rozumiemy przez jakość? Jak będziemy ją mierzyć?

- Zdefiniowaliśmy jakość w sposób, jaki jest często wykorzystywany na świecie. Jakość to stosunek liczby studentów do wykładowców. To dość oczywiste, że proces kształcenia powinien wiązać się z dostępnością do kadry akademickiej i dlatego wprowadzimy specjalny wskaźnik, którym będziemy to mierzyć. Będzie to proporcja studentów i doktorantów do wykładowców – wyjaśniała.

Jaki wynik możemy uznać za optymalny, by z jednej strony zapewnić studentom powszechny i łatwy dostęp do kadry, a z drugiej nie zbankrutować na pensje dla kadry?

- Ten wskaźnik będzie się kształtował w określonym przedziale referencyjnym. Ten przedział, na poziomie między 11-13 studentów, szacowaliśmy wzorując się na najlepszych uczelnia świata, gdzie jakość kształcenia jest najwyższa – wyjaśniała.

- Będziemy premiować uczelnie, które będą dążyć do tej optymalnej liczby w grupach studenckich – wskazywała.

Reklama
Reklama

Czy wszyscy zostaną potraktowani według tego jednego wzoru? Okazuje się, że nie.

- Mówimy tutaj o optymalnych liczbach dla uczelni, a nie dla poszczególnych wydziałów. Pamiętamy o tym, że specyfika nauczania różni się w zależności od wydziału i jest inna na uczelniach medycznych, inna na uczelniach artystyczny, a jeszcze inna uczelniach wojskowych – wyjaśniała.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama