Włoski minister spraw zagranicznych już odwołał planowaną podróż do USA. To kolejna odsłona konfliktu na linii Trump–Meloni, którego korzenie sięgają wiosennego sporu o m.in. brak wsparcia Rzymu dla działań militarnych USA w Iranie oraz odmowę udostępnienia sycylijskiej bazy wojskowej Sigonella amerykańskim bombowcom.

Trump o Meloni: Było mi jej żal

Jak informuje włoski dziennik „Il Sole 24 Ore”, najnowsza odsłona sporu wybuchła po zakończeniu czerwcowego szczytu G7 we francuskim Evian.

Chodzi o wywiad, jakiego Donald Trump udzielił włoskiej stacji La7 w programie „L’aria che tira”. Amerykański prezydent skrytykował w nim premier Włoch. – Błagała mnie, żeby zrobić sobie ze mną zdjęcie; zrobiło mi się jej żal – oświadczył Donald Trump. Amerykański przywódca dał do zrozumienia, że jego rozmowa z szefową włoskiego rządu była przejawem dobrej woli. – Prawdopodobnie cieszy się, że w ogóle z nią rozmawiałem. Nie miałem obowiązku z nią rozmawiać – dodał Trump, krytykując jednocześnie całą Unię Europejską za błędną jego zdaniem politykę migracyjną oraz rozwój energetyki wiatrowej.

Czytaj więcej

„Ci głupcy są głupi”. Donald Trump chwali porozumienie z Iranem

Na reakcję Rzymu nie trzeba było długo czekać. Giorgia Meloni opublikowała w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym wprost zarzuciła prezydentowi USA kłamstwo. – Oświadczenia Donalda Trumpa są całkowicie zmyślone. Jestem, szczerze mówiąc, zdumiona” – mówiła premier Włoch. – Mogę jedynie powiedzieć, że szkoda, iż nie wykazuje on takiej samej determinacji wobec wrogów Zachodu, wrogów Stanów Zjednoczonych, wobec przywódców, dla których – wręcz przeciwnie – okazuje o wiele więcej pobłażliwości – kontynuowała. – Jedną rzecz musi [Donald Trump] jednak zapamiętać: ja i Włochy nigdy o nic nie błagamy – zadeklarowała.

Kryzys dyplomatyczny na linii USA–Włochy

Jak donosi „Il Sole 24 Ore”, wicepremier i minister spraw zagranicznych Włoch, Antonio Tajani, w geście protestu i solidarności z Meloni anulował swoją oficjalną podróż do Stanów Zjednoczonych. Szef dyplomacji uznał wypowiedź Trumpa za uderzenie w godność całego narodu. – Poważne i obraźliwe uwagi prezydenta Trumpa pod adresem premier Giorgii Meloni są zniewagą dla całych Włoch. Z tego powodu podjąłem decyzję o odwołaniu mojej wizyty w Stanach Zjednoczonych, zaplanowanej na 21 i 22 czerwca – wyjaśnił Antonio Tajani. Decyzję tę poparli inni członkowie koalicji rządzącej, a podsekretarz stanu Giovanbattista Fazzolari nazwał publiczne komentarze prezydenta USA „urojeniami”.

Solidarność z premier Meloni wyrazili nawet przedstawiciele opozycji, w tym lider Ruchu Pięciu Gwiazd. – Włochy nie zasługują na to, by znaleźć się w sytuacji tak rażącego upokorzenia – ocenił Giuseppe Conte. Były premier zastrzegł jednak, że sytuacja ta powinna zmusić rząd w Rzymie do refleksji nad dotychczasową, zbyt uległą postawą wobec Waszyngtonu.

Eskalacja zamiast rozejmu. Trump i Meloni mieli się pogodzić?

Słowa Trumpa całkowicie przekreśliły wcześniejsze próby załagodzenia sporu. Jeszcze podczas szczytu G7 media rysowały inny obraz tego spotkania. Jak informowało RMF FM, powołując się na doniesienia agencji ANSA, w Évian doszło do „spotkania wyjaśniającego”, które miało zamknąć dotychczasowe nieporozumienia w imię wyższych celów politycznych.

Rozmowę Trumpa i Meloni podczas oficjalnej kolacji opisywano jako szczerą i pozbawioną uszczypliwości, a politycy mieli żartować z wcześniejszych animozji.

Czytaj więcej

Władysław Kosiniak-Kamysz: Pentagon chce stałej bazy w Polsce, będziemy współpracować

O co chodzi w konflikcie Trumpa z Meloni?

Relacje przywódców zaczęły pękać na tle różnych interesów w polityce zagranicznej. Głównym punktem spornym miała być wojna w Iranie. W marcu Włochy odmówiły Amerykanom zgody na lądowanie i tankowanie bombowców w bazie Sigonella na Sycylii, argumentując to skrupulatnym przestrzeganiem dwustronnych traktatów.

Decyzja wzburzyła Donalda Trumpa, który w wywiadzie dla „Corriere della Sera” zarzucił Meloni kapitulację przed zagrożeniem nuklearnym. – Jestem nią zszokowany. Myślałem, że ma odwagę, myliłem się.” – mówił wtedy prezydent USA. Trump skrytykował również papieża Leona XIV za jego antywojenne apele, nazywając go „fatalnym w polityce zagranicznej”. Gdy Giorgia Meloni uznała ataki na papieża za niedopuszczalne, Trump stwierdził, że to działania premier są niedopuszczalne, a Włochy pod jej kierownictwem stają się „zupełnie innym krajem”.