Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Węgry blokują unijną pomoc finansową dla Ukrainy i jakie problemy to stwarza dla Unii Europejskiej?
- Jakie fundamentalne zmiany w filozofii podejścia do systemu handlu emisjami (ETS) zostały wypracowane na szczycie?
- W jaki sposób Polska zostanie objęta wsparciem finansowym w ramach mechanizmu ETS?
- Jakie ustalenia dotyczące wschodniej flanki Unii Europejskiej znalazły się w konkluzjach Rady?
– Od wielu dni wspólnie z premier Meloni przygotowywaliśmy taką linię postępowania, która miała skłonić najbardziej proklimatyczne państwa i Komisję Europejską do możliwie elastycznej postawy ws. ETS – oświadczył premier.
Donald Tusk o ETS: Giorgia Meloni mówiła o wielkim sukcesie, ja poczekam, aż zobaczymy pieniądze na stole
– To jest ciągle bardzo skomplikowane z punktu widzenia każdego człowieka, trzeba być specjalistą, by rozumieć wszystkie niuanse związane z handlem uprawnieniami, ale dla mnie ważna jest ta konkluzja, a ona, mówi wprost: po pierwsze Polska będzie w grupie tych państw, które będą objęte pomocą możliwą dzięki wykorzystaniu mechanizmu związanego z uprawnieniami. Czyli po pierwsze: środki, które będzie można uzyskać z uwolnienia niektórych uprawnień do emisji będą przekształcone w pomoc finansową dla tych nie najbogatszych państw, dla których ETS jest istotnym obciążeniem jeśli chodzi o ceny energii. Dokładnie tak zdefiniowano tę grupę państw, aby Polska w 100 procentach się w tej grupie znalazła – wyjaśnił szef rządu.
– Przed chwilą premier Meloni mówiła z dużym entuzjazmem o wielkim sukcesie tych naszych negocjacji. Ja może będę ostrożniejszy, zanim nie zobaczymy tych pieniędzy na stole. Ale stworzyliśmy warunki do tego – dodał.
Czym jest ETS?
Europejski System Handlu Emisjami (ang. Emissions Trading System, ETS) to system stworzony przez Unię Europejską, który ma ograniczać emisję gazów cieplarnianych. W ramach systemu określona jest maksymalna ilość emisji CO₂ dla całego systemu, a firmy otrzymują lub kupują pozwolenia na emisję. Nadmiarowe uprawnienia do emisji można sprzedawać w ramach systemu innym.
Tusk mówił też, że „po drugie zmieniła się zupełnie filozofia”. Jak wyjaśnił, chodzi o to, że dotychczas państwa, które – jak Polska – mówiły, że ETS trzeba „uelastycznić”, były w defensywie. – W tej chwili powstała bardzo silna grupa państw i udało się skłonić tych najbardziej proklimatycznych – jak kraje skandynawskie czy Niemcy, by nie kwestionowały potrzeby specyficznego podejścia do niektórych państw – podkreślił.
Donald Tusk o ETS. Mówi, że w Unii Europejskiej doszło do rewolucji
– Największym problemem dla nas było to, że wszyscy mieli być poddani temu samemu reżimowi klimatycznemu. Udało się dokonać tak naprawdę przełomu, to jest w jakimś sensie polityczna rewolucja w UE, że instytucje i wszystkie państwa zaczęły mówić naszym językiem, że potrzebne jest podejście do każdego państwa z osobna (…). W przypadku Polski, ponieważ u nas ETS jest bardzo dużym składnikiem ceny energii, bardzo zależało mi na tym, aby to wreszcie uwzględniono i to się udało – kontynuował premier.
Możliwość dawania bezpłatnych uprawnień dla przemysłu energochłonnego zostanie przeciągnięta na długie lata
Tusk wyjaśnił, że państwom uprzemysłowionym z dużym sektorem przemysłu energochłonnego (takim jak Polska) zależało na przedłużeniu terminu, w którym „będzie możliwe udzielanie bezpłatnych uprawnień (na emisję) dla przemysłu energochłonnego”. – Udało się to uzyskać jako deklarację Komisji – dodał, zapowiadając, że spodziewa się zatwierdzenia tej decyzji w czerwcu.
– Możliwość dawania bezpłatnych uprawnień dla przemysłu energochłonnego zostanie przeciągnięta na długie lata – podsumował.
Donald Tusk: Europa ma narastający problem z Viktorem Orbánem
Tusk mówił też, że w czasie Rady Europejskiej dyskusja prowadzona była także o „sytuacji na różnych frontach”. Odnosząc się do kwestii pożyczki dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro, która została zablokowana przez Viktora Orbána, premier stwierdził, że „nie udało się przekonać” węgierskiego premiera do zgody na przekazanie tych pieniędzy Ukrainie. – On nadal, wykorzystując pewne sztuczki proceduralne czy formalne, jest zdeterminowany by blokować pomoc dla Ukrainy – dodał.
– Z polskiego i europejskiego punktu widzenia pomoc dla Ukrainy to przede wszystkim szansa na zatrzymanie Rosji i jej agresji. Urzędnicy w Brukseli będą szukali jakichś innych sposobów, ale to nie jest łatwe. Jednomyślność jest potrzebna, aby zmieniać ramy finansowe. Europa ma z Orbánem narastający problem – podsumował.
Premier, mówiąc o zachowaniu premiera Węgier, stwierdził, że gra on sprawą pomocy dla Ukrainy ze względu na wybory, które czekają go 12 kwietnia. – Prawie wszyscy moi rozmówcy i ci, którzy zabierali głos podkreślali to, że bardzo źle się dzieje, że bezpieczeństwo całej Europy i szanse Ukrainy na przetrwanie są w dużej mierze uzależnione od wewnętrznej gry wyborczej jednego premiera. Ale taki jest fakt. Nie będę nikogo wprowadzał w błąd: nie ma planu B. Jeśli jakieś państwo, w tym przypadku Węgry, uprą się, aby wetować, blokować możliwości zmiany w unijnym budżecie, to będą skutecznie to robić. Intuicja polityczna mi mówi, że do 12 kwietnia nie będziemy w stanie odblokować tych pieniędzy – wyjaśnił.
Tusk mówił jednocześnie, że udało się przekonać wszystkich, by „flanka wschodnia jako priorytet UE pozostała też z nazwy konkretnej w konkluzjach UE”. – Z zadowoleniem też przyjąłem, nieformalną, ale jednak akceptację, zapisaną w konkluzjach Komisji Europejskiej, aby w przyszłej perspektywie finansowej znalazły się dodatkowe środki na te regiony UE, które sąsiadują z Rosją i Białorusią (...). Dotyczy to przede wszystkim polskich województw (...) – zaznaczył.