Zdaniem Rudda taki wpływ może mieć wojna o Tajwan, która uczyni świat „radykalnie innym miejscem”.
Do wojny o Tajwan dojdzie w ciągu dziesięciu lat?
Rudd przemawiając w Honolulu mówił, ze jeśli obecny prezydent Chin, Xi Jinping, który w tym miesiącu skończy 71 lat, będzie chciał doprowadzić do „ostatecznego narodowego zjednoczenia” - czyli przywrócenia suwerenności Chin nad Tajwanem, prawdopodobnie podejmie kroki w tym kierunku w ciągu najbliższych 10 lat, przed 80. urodzinami.
- Bylibyśmy głupcami ignorując coraz bardziej jasne sygnały wysyłane przez chińską armię, w tym scenariusze jej ostatnich ćwiczeń wojskowych — mówił Rudd, który był dwukrotnie premierem Australii.
Czytaj więcej
Dane o rosnącej wymianie handlowej między Rosją a Chinami wyraźnie wskazują na to, że Państwo Środka mocno wspiera kraj Putina. W rządzie rosyjskim...
Zdaniem Rudda to, czy Chiny zdecydują się na działania przeciw Tajwanowi, będzie zależało od tego jak Pekin będzie postrzegał siłę amerykańskiego odstraszania.
Chiny uważają Tajwan za zbuntowaną prowincję i integralną część Państwa Środka. Chiny nigdy nie wyrzekły się siły jako sposobu na przywrócenie suwerenności nad Tajwanem.
Władze Tajwanu podkreślają z kolei, że tylko mieszkańcy wyspy mogą decydować o jej przyszłości.
Chińskie ćwiczenia wokół Tajwanu
USA wyrażały zaniepokojenie ostatnimi ćwiczeniami wojskowymi Chin w rejonie Tajwanu, w tym ćwiczeń zorganizowanych w czasie wyborów prezydenckich na Tajwanie i inauguracji nowego prezydenta wyspy, Lai Ching-te, którego Pekin uważa za separatystę. Chiny ostrzegają USA, by te nie ingerowały w relacje Chin z Tajwanem, które Pekin postrzega jako wewnętrzną sprawę Chin.
Ambasador Australii w USA o wojnie o Tajwan: Niezależnie od wyniku świat zmieniłby się radykalnie
USA nie utrzymują formalnych relacji dyplomatycznych z Tajwanem, ale de facto są jednym z najbliższych sojuszników władz w Tajpej. USA dostarczają m.in. nowoczesnego uzbrojenia tajwańskiej armii.
Rudd mówił, że USA zdają sobie sprawę, iż udana aneksja Tajwanu przez Chiny wpłynęłaby na wiarygodność Stanów Zjednoczonych i miałaby „potencjalnie nieodwracalny efekt na postrzeganie wiarygodności amerykańskich sojuszów na całym świecie”.
Jednocześnie ambasador Australii w USA mówił, że „USA, Chiny i Tajwan mają wspólny interes w unikaniu otwartej konfrontacji militarnej w kwestii przyszłości Tajwanu”. - Koszt gospodarczy, wpływ na politykę wewnętrzną i nieznane geostrategiczne konsekwencje takiej wojny byłyby prawdopodobnie na poziomie, którego nie widzieliśmy od czasu II wojny światowej — stwierdził.
- Jakikolwiek nie byłby wynik (amerykańskie zwycięstwo, chińskie zwycięstwo, krwawy pat), świat stałby się radykalnie innym miejscem po takiej wojnie niż był przed nią - podsumował.