Reklama

Sekretarz obrony USA komentuje wyciek dokumentów

Po tym jak w internecie opublikowano ponad 50 amerykańskich dokumentów opatrzonych klauzulami "tajne" i "ściśle tajne", sekretarz obrony USA, Lloyd Austin, zapowiedział, że Amerykanie nie spoczną, zanim nie ustalą źródła wycieku i jego skali.
Lloyd Austin

Lloyd Austin

Foto: AFP

arb

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 413

Departament Sprawiedliwości USA wszczął już postępowanie ws. upublicznienia dokumentów, z których duża część wygląda na dokumenty Pentagonu. Pierwotnie opublikowano je w serwisie Discord, ale od tego czasu dokumenty trafiły na wiele innych serwisów społecznościowych.

Dokumenty są związane z wojną toczącą się na Ukrainie - zawierają m.in. informacje o dostawach zachodniego uzbrojenia dla ukraińskiej armii, szkoleniu ukraińskich jednostek, a także szacunki dotyczące strat obu stron konfliktu.

Z upublicznionych dotychczas dokumentów wynika też, że amerykański wywiad kontroluje swoich sojuszników inwigilując m.in. prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, czy władze Korei Południowej.

Czytaj więcej

Wyciek dokumentów USA: Na Ukrainie działają zachodnie siły specjalne?
Reklama
Reklama

Źródło wycieku dokumentów, uważanego za najpoważniejszy tego typu incydent w XXI wieku, pozostaje nieznane.

Agencja Reutera podkreśla, że wiarygodności opublikowanych dokumentów nie sposób niezależnie zweryfikować. Niektóre z nich miały zostać zmodyfikowane - tak miało stać się m.in. z dokumentem mówiącym o szacunkach na temat strat obu stron konfliktu na Ukrainie (straty rosyjskie miały w nim zostać zaniżone).

- Będziemy prowadzić śledztwo i zajrzymy pod każdy kamień, dopóki nie znajdziemy źródła tego (wycieku) i skali - powiedział Austin na konferencji prasowej.

Musimy wyciągnąć z tego wnioski na temat tego jak uszczelnić procedury

William Burns, dyrektor CIA

Austin jest pierwszym wysokiej rangi przedstawicielem amerykańskiej administracji, który skomentował kwestię wycieku. Z jego słów wynika, że Pentagon jest świadom, iż dokumenty umieszczono w sieci 28 lutego i 1 marca, ale nie jest pewien czy w sieci wcześniej publikowano jakieś inne niejawne dokumenty.

- Ustalimy to w ramach śledztwa - zapowiedział Austin.

Reklama
Reklama

Dyrektor CIA, William Burns, w czasie wystąpienia na uczelni w Teksasie nazwał wyciek "głęboko niefortunnym", ale nie chciał mówić o szczegółach "dość intensywnego" śledztwa prowadzonego przez Pentagon i Departament Sprawiedliwości.

- Musimy wyciągnąć z tego wnioski na temat tego jak uszczelnić procedury - stwierdził Burns.

Milancy Harris, zastępczyni podsekretarza obrony ds. wywiadu i bezpieczeństwa kieruje przeglądem prowadzonym przez Pentagon, którego celem jest ustalenie jaki wpływ mogą wywrzeć dokumenty, które zostały upublicznione.

Niektórzy eksperci ds. bezpieczeństwa i przedstawiciele administracji USA podejrzewają, że źródłem przecieku może być Amerykanin, na co wskazują tematy poruszane w upublicznionych dokumentach.


Dyplomacja
Kuba pogrążyła się w ciemnościach. Donald Trump mówi, że przejmie ten kraj. Reakcja Rosji
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Dyplomacja
Donald Trump mówi o wyjściu z NATO. Jest komentarz szefa polskiego MON
Dyplomacja
Wizyta Donalda Trumpa w Chinach przełożona. W tle eskalacja konfliktu na Bliskim Wchodzie
Dyplomacja
Czy Europa wyśle okręty na Bliski Wschód? Szefowa dyplomacji UE wyjaśnia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama