Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W środę Rosja poinformowała o przeprowadzeniu testu pocisku międzykontynent...
Departament Sprawiedliwości USA wszczął już postępowanie ws. upublicznienia dokumentów, z których duża część wygląda na dokumenty Pentagonu. Pierwotnie opublikowano je w serwisie Discord, ale od tego czasu dokumenty trafiły na wiele innych serwisów społecznościowych.
Dokumenty są związane z wojną toczącą się na Ukrainie - zawierają m.in. informacje o dostawach zachodniego uzbrojenia dla ukraińskiej armii, szkoleniu ukraińskich jednostek, a także szacunki dotyczące strat obu stron konfliktu.
Z upublicznionych dotychczas dokumentów wynika też, że amerykański wywiad kontroluje swoich sojuszników inwigilując m.in. prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, czy władze Korei Południowej.
Czytaj więcej
Na Ukrainie mają działać żołnierze zachodnich sił specjalnych - największym ich kontyngentem dysponuje Wielka Brytania - wynika z jednego z niejawn...
Źródło wycieku dokumentów, uważanego za najpoważniejszy tego typu incydent w XXI wieku, pozostaje nieznane.
Agencja Reutera podkreśla, że wiarygodności opublikowanych dokumentów nie sposób niezależnie zweryfikować. Niektóre z nich miały zostać zmodyfikowane - tak miało stać się m.in. z dokumentem mówiącym o szacunkach na temat strat obu stron konfliktu na Ukrainie (straty rosyjskie miały w nim zostać zaniżone).
- Będziemy prowadzić śledztwo i zajrzymy pod każdy kamień, dopóki nie znajdziemy źródła tego (wycieku) i skali - powiedział Austin na konferencji prasowej.
Musimy wyciągnąć z tego wnioski na temat tego jak uszczelnić procedury
Austin jest pierwszym wysokiej rangi przedstawicielem amerykańskiej administracji, który skomentował kwestię wycieku. Z jego słów wynika, że Pentagon jest świadom, iż dokumenty umieszczono w sieci 28 lutego i 1 marca, ale nie jest pewien czy w sieci wcześniej publikowano jakieś inne niejawne dokumenty.
- Ustalimy to w ramach śledztwa - zapowiedział Austin.
Dyrektor CIA, William Burns, w czasie wystąpienia na uczelni w Teksasie nazwał wyciek "głęboko niefortunnym", ale nie chciał mówić o szczegółach "dość intensywnego" śledztwa prowadzonego przez Pentagon i Departament Sprawiedliwości.
- Musimy wyciągnąć z tego wnioski na temat tego jak uszczelnić procedury - stwierdził Burns.
Milancy Harris, zastępczyni podsekretarza obrony ds. wywiadu i bezpieczeństwa kieruje przeglądem prowadzonym przez Pentagon, którego celem jest ustalenie jaki wpływ mogą wywrzeć dokumenty, które zostały upublicznione.
Niektórzy eksperci ds. bezpieczeństwa i przedstawiciele administracji USA podejrzewają, że źródłem przecieku może być Amerykanin, na co wskazują tematy poruszane w upublicznionych dokumentach.