Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W środę Rosja poinformowała o przeprowadzeniu testu pocisku międzykontynent...
Departament Sprawiedliwości USA wszczął już postępowanie ws. upublicznienia dokumentów, z których duża część wygląda na dokumenty Pentagonu. Pierwotnie opublikowano je w serwisie Discord, ale od tego czasu dokumenty trafiły na wiele innych serwisów społecznościowych.
Dokumenty są związane z wojną toczącą się na Ukrainie - zawierają m.in. informacje o dostawach zachodniego uzbrojenia dla ukraińskiej armii, szkoleniu ukraińskich jednostek, a także szacunki dotyczące strat obu stron konfliktu.
Z upublicznionych dotychczas dokumentów wynika też, że amerykański wywiad kontroluje swoich sojuszników inwigilując m.in. prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, czy władze Korei Południowej.
Źródło wycieku dokumentów, uważanego za najpoważniejszy tego typu incydent w XXI wieku, pozostaje nieznane.
Czytaj więcej
Niezwykły wyścig z czasem. Amerykański rząd powołał specjalną grupę zadaniową, aby powstrzymać największy wyciek tajnych informacji od czasu zdrady...
Teraz - jak pisze BBC - z dokumentu datowanego na 23 marca wynika, że na Ukrainie działa 50-osobowy kontyngent brytyjskich sił specjalnych. Ponadto na Ukrainie działać ma 17 żołnierzy sił specjalnych z Łotwy, 15 z Francji, 14 z USA i 1 z Holandii.
Z dokumentu nie wynika, gdzie dokładnie działają zachodnie siły specjalne i jakie zadania wykonują.
Tylu żołnierzy brytyjskich sił specjalnych ma działać na Ukrainie
Jak pisze BBC upublicznienie dokumentu, z którego wynika, że na Ukrainie obecni są zachodni żołnierze, z pewnością zostanie wykorzystane przez Moskwę, która w ostatnich miesiącach przekonuje, że na Ukrainie walczy nie tylko z wojskami sąsiada, ale także z siłami NATO.
Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii nie skomentowało treści upublicznionego dokumentu. We wtorkowym wpisie na Twitterze stwierdziło jedynie, że wyciek niejawnych informacji zawiera nieprecyzyjne dane, a "czytelnicy powinni być ostrożni przy formułowaniu zarzutów, które mogą być szerzeniem dezinformacji".
Resort obrony Wielkiej Brytanii nie sprecyzował, do których dokładnie dokumentów się odnosi.
Zgodnie z polityką brytyjskiego rządu nie komentuje on działań swoich służb specjalnych.