Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 377

- Jednocześnie, zastrzegamy sobie prawo do sięgnięcia po wszelkie niezbędne środki - dodał sugerując, że Chiny mogłyby zająć Tajwan przy użyciu siły.

- Nikt nigdy nie powinien lekceważyć determinacji, woli i zdolności chińskiego rządu i narodu do obrony suwerenności i integralności terytorialnej - podkreślił.

Qin mówił też o "absurdalnym wtrącaniu się wysokich urzędników administracji USA w kwestię Tajwanu".

- To sprawa chińskiego narodu - dodał.

Czytaj więcej

Juan rozpycha się w Rosji, wymuszona zmiana głównej waluty

Chiny uważają Tajwan za zbuntowaną prowincję i integralną część Państwa Środka, a kwestię przyszłości Tajwanu - za wewnętrzną sprawę Chin.

Qin nawiązał też do spekulacji na temat możliwych dostaw broni z Chin dla walczącej z Ukrainą Rosji i apeli Stanów Zjednoczonych, by Pekin powstrzymał się przed takimi dostawami.

- Dlaczego USA proszą Chiny, by nie dostarczały broni Rosji, podczas gdy same nadal sprzedają broń Tajwanowi? - pytał szef MSZ Chin.

Między wojną i pokojem, wybraliśmy pokój; między sankcjami i dialogiem, wybraliśmy dialog

Qin Gang, szef MSZ Chin

Mówiąc o wojnie na Ukrainie szef chińskiej dyplomacji podkreślił, że "to nie Chiny doprowadziły do tego kryzysu i nie są stroną tego kryzysu oraz nie dostarczyły broni żadnej ze stron".

- Chiny zawsze dokonują własnego osądu i podejmują decyzję niezależnie, w oparciu o istotę danej sprawy - dodał. - Między wojną i pokojem, wybraliśmy pokój; między sankcjami i dialogiem, wybraliśmy dialog; między dolewaniem oliwy do ognia a obniżaniem temperatury (konfliktu) wybraliśmy to ostatnie - mówił szef chińskiej dyplomacji.

Tymczasem minister obrony Tajwanu stwierdził, że Tajpej nie pozwoli na "powtarzające się prowokacje ze strony Chin".

Przemawiając na forum parlamentu Tajwanu, Chiu Kuo-cheng mówił, że "tajwańska armia gotowa jest do walki", a Tajwan "nie może zaakceptować powtarzających się prowokacji ze strony Chin".