Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 275

Przydacz był pytany czy rząd zrezygnowała z możliwości rozmieszczenia niemieckich patriotów w Polsce po tym jak szef MON, Mariusz Błaszczak zaproponował, by patrioty z Niemiec zostały rozmieszczone na Ukrainie.  

- Nie znam takiej decyzji, żeby rzeczywiście w tym kierunku ta decyzja poszybowała. Wiem, że pan minister (Mariusz) Błaszczak jest w stałym kontakcie z minister obrony Niemiec, te rozmowy trwały. W tym momencie, jak słyszałem, włączyć się w rozmowę chce prezydent. Więc myślę, że na finalne decyzje przyjdzie nam jeszcze poczekać - odparł.

Czytaj więcej

Ambasador Niemiec w Polsce: Polska odpowiedź w sprawie patriotów jest trudna do zrozumienia

Dopytywany o zwrot akcji w sprawie gotowości Polski do przyjęcia patriotów Przydacz odparł, że "to nie wolta, tylko pewnego rodzaju uzupełnienie". - Na Ukrainie tego rodzaju systemy też są potrzebne - podkreślił.

- To pan premier Błaszczak wie, jaką ofertę przedstawili Niemcy, czy jest ona kompatybilna z potrzebami polskimi - dodał. - Myśmy wdrożyli przecież przez ostatnie lata szereg działań, które miały na celu stworzenie trójwarstwowego systemu obrony powietrznej - mówił też.

Niemcy mogliby przekazać więcej systemów IRIS-T Ukrainie

Marcin Przydacz, wiceszef MSZ

- Rozmowy będzie prowadził minister obrony narodowej. My, polska dyplomacja, będziemy wspierać w takim zakresie, w jakim będzie to potrzebne - podsumował. 

Przydacz przypomniał też, że Polska apelowała już wcześniej, by przekazywać Ukrainie również nowoczesną broń przeciwrakietową. - Mówimy to od wielu miesięcy. Niemcy mogliby przekazać więcej systemów IRIS-T Ukrainie. Bo wtedy ukraińskie miasta, infrastruktura krytyczna będą bardziej bezpieczne - podkreślił. Dodał, że przekazanie takich środków Ukrainie zmniejszy także prawdopodobieństwo incydentów takich jak ten, do którego doszło w Przewodowie, gdzie dwóch obywateli Polski zginęło - najprawdopodobniej z powodu uderzenia pocisku ukraińskiej obrony przeciwlotniczej.