Rosja i Białoruś podpisały w 1997 roku traktat związkowy, który miał na celu przywrócenie niektórych bliskich więzi zerwanych przez upadek Związku Radzieckiego.

Na mocy traktatu  każde państwo pozostaje suwerenne, ale przyznaje obywatelom drugiego prawa pobytu i otrzymania obywatelstwa.

Podczas gdy związek promuje integrację gospodarczą i zapewnia wzajemną obronę w przypadku ataku, próby ustanowienia wspólnej waluty zawiodły prawie dwie dekady temu.

Podczas spotkania Putin-Łukaszenko, rosyjski prezydent stwierdził, że „bezprecedensowa presja polityczna i społeczna ze strony tak zwanego kolektywnego Zachodu popycha obydwa kraje do przyspieszenia procesu zjednoczenia".

Putin podkreślił, że  celem postępującego zjednoczenia jest zminimalizowanie szkód wynikających  z "nielegalnych sankcji",  ułatwienie opanowania wytwarzania niezbędnych produktów, rozwijanie kompetencji i poszerzenie współpracy z zaprzyjaźnionymi państwami.

Białoruski dyktator związał swój kraj mocniej z Rosją w lutym tego roku, po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, m.in. zezwalając Moskwie na wykorzystanie Białorusi jako bazy wypadowej dla rosyjskich oddziałów.

Rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział w zeszłym tygodniu, że oba kraje muszą podjąć pilne wspólne działania w celu poprawy ich zdolności obronnych i gotowości bojowej.