W środę państwowa syryjska agencja SANA poinformowała, że Syria uznała niepodległość Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Agencja powołała się przy tym na oficjalne źródło w syryjskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych. "Syryjska Republika Arabska postanowiła uznać niepodległość i suwerenność Ługańskiej Republiki Ludowej i Donieckiej Republiki Ludowej" - podała SANA. Według tego źródła, trwają kontakty przedstawicieli Syrii z ŁRL i DRL "w celu wzmocnienia relacji, w tym nawiązania stosunków dyplomatycznych".

Do sprawy w codziennym nagraniu publikowanym w mediach społecznościowych odniósł się prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. - Rosja wycisnęła z Syrii powiadomienie o rzekomym uznaniu okupacyjnych struktur w Donbasie za rzekome państwa. To banalna historia - powiedział.

Czytaj więcej

Syria uznaje niepodległość separatystycznych republik w Donbasie

- I w takim razie nie będzie już stosunków między Ukrainą a Syrią, a presja sankcyjna na Syrię będzie jeszcze większa - dodał Zełenski.

Kontrolowane przez separatystów Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa ogłosiły niepodległość w 2014 r. Samozwańcze republiki, leżące na części terenów ukraińskich obwodów donieckiego i ługańskiego, nie są uznawane przez społeczność międzynarodową. Niepodległość tzw. republik uznała tuż przed rozpoczęciem inwazji na Ukrainę Rosja, uczyniły to także separatystyczne Abchazja (w 2022 r.) i Osetia Południowa (w 2014 r.), które po rosyjsko-gruzińskiej wojnie w 2008 roku oddzieliły się od Gruzji, a które zostały uznane przez kilka państwa, w tym Syrię.

Na początku czerwca Rosja, której wojska 24 lutego rozpoczęły inwazję na Ukrainę oświadczyła, że pod jej kontrolą znajduje się 97 proc. obwodu ługańskiego. Według danych ze strony ukraińskiej, Rosja okupuje mniej więcej połowę obwodu donieckiego. Po zaniechaniu nieudanej próby szturmu na Kijów Moskwa ogłosiła, że głównym celem "specjalnej operacji wojskowej" (jak na Kremlu nazywana jest inwazja) jest zdobycie całego Donbasu. W ostatnich tygodniach w tym regionie toczą się najcięższe walki.