Wypowiadając się w Moskwie Ławrow stwierdził, iż kraje zachodnie stały się orędownikami "rusofobii", odkąd Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę. 

Teraz - jak mówił szef MSZ Rosji - Moskwa pracuje nad zastąpieniem dóbr importowanych z krajów Zachodu, a w przyszłości zamierza polegać na "bardziej wiarygodnych" krajach, które nie są związane z Zachodem.

- Jeśli oni (Zachód - red.) chcą zaoferować nam coś w kwestii wznowienia relacji, poważnie rozważymy czy jest to potrzebne, czy nie - oświadczył Ławrow.

Szef MSZ Rosji zarzucił krajom Zachodu, że te chcą zmienić zasady rządzące stosunkami międzynarodowymi tak, aby były one mniej korzystne dla Rosji.

Czytaj więcej

Biden na szczycie grupy Quad: Wojna na Ukrainie to sprawa globalna

- Musimy przestać być zależni w jakikolwiek sposób od dostaw absolutnie wszystkiego z Zachodu i zagwarantować rozwój krytycznie ważnych sektorów dla naszego bezpieczeństwa, gospodarki i sfery społecznej naszej ojczyzny - mówił. 

Następnie Ławrow stwierdził, że obecnie celem Rosji jest dalszy rozwój więzi z Chinami. - Teraz, gdy Zachód przyjął "pozycję dyktatora", nasze więzi gospodarcze z Chinami będą rozwijać się jeszcze szybciej - stwierdził.

Musimy przestać być zależni w jakikolwiek sposób od dostaw absolutnie wszystkiego z Zachodu

Siergiej Ławrow, szef MSZ Rosji

- Oprócz uzyskania bezpośrednich wpływów do budżetu państwa, jest to szansą na rozwój dalekiego wschodu i wschodniej Syberii - stwierdził szef MSZ Rosji w kontekście współpracy z Pekinem.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Ławrow przekonywał, że Chiny dysponują technologiami informacyjnymi i komunikacyjnymi, które "nie są w żaden sposób gorsze od zachodnich".

Szef MSZ Rosji przekonywał, że Rosja będzie obecnie polegać "wyłącznie na sobie i krajach, które dowiodły, że są wiarygodne i "nie tańczą do czyjejś muzyki". - Jeśli Zachód zmieni zdanie i zaproponuje jakąś formę współpracy, wówczas podejmiemy decyzję - podsumował.