Wypowiadając się w Moskwie Ławrow stwierdził, iż kraje zachodnie stały się orędownikami "rusofobii", odkąd Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę.
Teraz - jak mówił szef MSZ Rosji - Moskwa pracuje nad zastąpieniem dóbr importowanych z krajów Zachodu, a w przyszłości zamierza polegać na "bardziej wiarygodnych" krajach, które nie są związane z Zachodem.
- Jeśli oni (Zachód - red.) chcą zaoferować nam coś w kwestii wznowienia relacji, poważnie rozważymy czy jest to potrzebne, czy nie - oświadczył Ławrow.
Szef MSZ Rosji zarzucił krajom Zachodu, że te chcą zmienić zasady rządzące stosunkami międzynarodowymi tak, aby były one mniej korzystne dla Rosji.
Czytaj więcej
- Żeglujemy przez mroczną godzinę naszej wspólnej historii - mówił Joe Biden otwierając szczyt grupy Quad w Tokio. W skład Quad wchodzą USA, Japoni...
- Musimy przestać być zależni w jakikolwiek sposób od dostaw absolutnie wszystkiego z Zachodu i zagwarantować rozwój krytycznie ważnych sektorów dla naszego bezpieczeństwa, gospodarki i sfery społecznej naszej ojczyzny - mówił.
Następnie Ławrow stwierdził, że obecnie celem Rosji jest dalszy rozwój więzi z Chinami. - Teraz, gdy Zachód przyjął "pozycję dyktatora", nasze więzi gospodarcze z Chinami będą rozwijać się jeszcze szybciej - stwierdził.
Musimy przestać być zależni w jakikolwiek sposób od dostaw absolutnie wszystkiego z Zachodu
- Oprócz uzyskania bezpośrednich wpływów do budżetu państwa, jest to szansą na rozwój dalekiego wschodu i wschodniej Syberii - stwierdził szef MSZ Rosji w kontekście współpracy z Pekinem.
Ławrow przekonywał, że Chiny dysponują technologiami informacyjnymi i komunikacyjnymi, które "nie są w żaden sposób gorsze od zachodnich".
Szef MSZ Rosji przekonywał, że Rosja będzie obecnie polegać "wyłącznie na sobie i krajach, które dowiodły, że są wiarygodne i "nie tańczą do czyjejś muzyki". - Jeśli Zachód zmieni zdanie i zaproponuje jakąś formę współpracy, wówczas podejmiemy decyzję - podsumował.