Przed rozpoczęciem rozmów Erdogan określił prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego i prezydenta Rosji, Władimira Putina mianem "wartościowych przyjaciół".
Osiągnęliśmy moment, w którym rozmowy muszą przynieść konkretne rezultaty
Erdogan mówił też, że negocjacje w Stambule mogą doprowadzić do spotkania prezydentów Rosji i Ukrainy i zaznaczył, że gospodarzem takiego spotkania również mogłaby być Turcja.
Czytaj więcej
W żadnej kluczowej sprawie nie ma zgody między Kijowem a Moskwą. I wygląda na to, że długo nie będzie.
Prezydent Turcji przekonywał, że obie delegacje - rosyjska i ukraińska - mają "uprawnione obawy", ale - jak dodał - "osiągnęliśmy moment, w którym rozmowy muszą przynieść konkretne rezultaty".
Erdogan przekonywał, że "uczciwy pokój" sprawi, że nikt nie będzie przegrany, z kolei konflikt nie służy nikomu.
- W tym krytycznym momencie z przyjemnością witamy was i wspieramy wasze wysiłki na rzecz pokoju - stwierdził.
Erdogan wezwał też do natychmiastowego zawieszenia broni na Ukrainie. Wyraził też ubolewanie, że wojna na Ukrainie weszła w piąty tydzień dodając, iż "przyjaźń Turcji z obydwoma państwami zobowiązuje ją do mediacji".
Rozmowy w Stambule są pierwszym spotkaniem na żywo delegacji z Rosji i Ukrainy od ponad dwóch tygodni.