Jabłoński był pytany o decyzję polskiego MSZ o wydalenie 45 rosyjskich dyplomatów z Polski i o to, czy polski rząd spodziewa się symetrycznej odpowiedzi Rosji na to działanie.
- Żeby cokolwiek z tych rozmów wynikało, musi być po obu stronach przynajmniej odrobina szczerości i szczerych intencji. Myślę, że po postawie Rosji, także po dzisiejszej postawie ambasadora Rosji w Warszawie, doskonale widać, że tej szczerości, szczerości intencji po stronie rosyjskiej nie ma - ocenił wiceszef dyplomacji.
Czytaj więcej
- Polska w pełni podtrzymuje swoje zdanie, że Białoruś jest państwem współuczestniczącym w agresji na Ukrainę - oświadczył rzecznik MSZ Łukasz Jasina.
- Rosja jest państwem, które wywołało agresywną wojnę, posługuje się metodami, które są po prostu metodami barbarzyńskimi. Taki charakter ma celowe mordowanie ludności cywilnej, ostrzał osiedli, ostrzał szpitali, ostrzał miejsc, w których nie ma wojska, celów militarnych, a mimo to Rosja z rozmysłem to robi, by wywołać strach, przerażenie, złamać wolę oporu - kontynuował.
- Ale Ukraina bohatersko się broni. Dziś my mamy obowiązek jako Polska, jako Zachód, jako NATO wspierać bohaterską Ukrainę, która broni dzisiaj siebie, ale broni też całej Europy - podkreślił Jabłoński.
W zależności od tego co będzie dalej robiła Rosja, a Rosja pokazuje, że jest państwem zdolnym do eskalacji agresji, będziemy dalej działać
- My dziś mamy obowiązek, aby przeciwstawić się agresywnym działaniom Rosji. Spodziewamy się po Rosji wszystkiego co jest najgorsze, bo Rosja udowadnia w ostatnich dniach, że jest do takich działań po prostu zdolna - podsumował.
Dopytywany czy realny wydaje się scenariusz zerwania stosunków dyplomatycznych z Rosją, Jabłoński odparł, że "w dyplomacji rozmawiać trzeba z każdym".
- Nie zamierzamy podejmować w tym momencie żadnych dalszych działań. W zależności od tego co będzie dalej robiła Rosja, a Rosja pokazuje, że jest państwem zdolnym do eskalacji agresji, będziemy dalej działać - zaznaczył.