W 14. dniu wojny, która zmusiła dwa miliony Ukraińców do ucieczki za granicę, Komisja Europejska ogłosiła, że 27 państw członkowskich UE umieściło na czarnej liście 14 kolejnych oligarchów, członków białoruskiego banku centralnego oraz czołowych banków.

Przemawiając przed szczytem przywódców, który odbędzie się w czwartek i piątek w Wersalu pod Paryżem, jeden z urzędników UE nie pozostawił wątpliwości, że wniosek Kijowa o szybkie przyjęcie do bloku jest do przyjęcia.

- Przyjęcie może zająć dużo czasu - powiedział urzędników, który rozmawiał z agencją Reutera. Podkreślił, że przywódcy europejscy nadal chcą wzmacniać relacje z Ukrainą.

Czytaj więcej

Poroszenko: Ukraina czyni Europę bezpieczniejszą. Płacimy za to życiem

W ramach koncepcji pogłębionego partnerstwa omówione zostanie wzmocnienie relacji Kijowa z jednolitym rynkiem UE oraz z europejską siecią energetyczną.

To z pewnością będzie rozczarowaniem , która w walce z Rosją szuka większej pomocy finansowej i wojskowej ze strony Zachodu.

- Przywódcy raczej nie zaoferują Ukrainie statusu kandydata. Bardziej prawdopodobne jest, że będzie więcej współpracy w ramach umowy stowarzyszeniowej - powiedział inny przedstawiciel UE.

- Zaoferowanie czegoś więcej jest niemożliwe, ponieważ jest to kraj ogarnięty wojną, częściowo pod okupacją rosyjską, a w pewnym momencie może nawet całkowicie pod okupacją - dodał.

Dodatkowe sankcje

Sankcje ogłoszone w środę objęły 160 osób, w tym parlamentarzystów i 14 oligarchów, wśród nich szefa rosyjskiego narodowego przewoźnika Aerofłotu.

Łącznie unijne restrykcje dotyczą 862 osób i 53 podmiotów związanych z inwazją na Ukrainę. UE zakazała również eksportu technologii okrętowych do Rosji i starała się zapobiec wykorzystywaniu kryptowalut do obchodzenia sankcji.

Nowe środki zakazują transakcji z Bankiem Centralnym Białorusi i wykluczają trzy białoruskie banki z systemu bankowego SWIFT. Wcześniej zastosowano takie środki wobec siedmiu rosyjskich banków.

Przywódcy UE będą w czwartek dyskutować nad sposobami uniezależnienia swoich krajów od importu rosyjskiej energii.

Obecnie są widoczne podziały w kwestii tego, jak mocno naciskać na Rosję, a także w kwestii rozszerzenia UE - Francja i Holandia są zdecydowanymi sceptykami przyjmowania kolejnych członków, co wymaga jednomyślności.