Soloch wskazywał na zwiększoną koncentrację wojsk rosyjskich wokół Ukrainy i eskalację agresji pomiędzy Rosją i Ukrainą.

- Prawdopodobieństwo agresji na Ukrainę jest z każdym dniem coraz większe. Prowadzimy działania dyplomatyczne, ale musimy przygotowywać się także na  wariant "przemocowy". Rosjanie muszą mieć świadomość, że jesteśmy gotowi stawić im czoła, jeżeli taka agresja by nastąpiła - przekonywał polityk.

Bierzemy pod uwagę wszystkie warianty tego konfliktu, łącznie z całkowitą okupacją Ukrainy

Paweł Soloch, szef BBN-u

Szef BBN-u przedstawił następnie możliwe scenariusze ewentualnego konfliktu między Federacją Rosyjską i Ukrainą.

- Bierzemy pod uwagę wszystkie warianty tego konfliktu, łącznie z całkowitą okupacją Ukrainy. Jest możliwy także wariant ataku na pełną skalę, w którym celem jest infrastruktura krytyczna Ukrainy, która odpowiada za bezpieczeństwo. Jest też scenariusz, w którym Rosja zajmuje kilka prowincji Ukrainy - mówił gość Polskiego Radia.

Czytaj więcej

Czy Rosja zaatakuje Ukrainę? Wojna jeszcze nie teraz

Soloch skomentował także doniesienia o zwiększonej liczbie żołnierzy rosyjskich na Białorusi.

- Patrzymy też na to co dzieje się na terenie Białorusi, na której zaczynają się ćwiczenia wojskowe z udziałem kilku tysięcy żołnierzy rosyjskich. Według oficjalnych rosyjskich deklaracji tych żołnierzy ma być do kilkunastu tysięcy, ale eksperci mówią, że ta liczba może sięgnąć nawet do trzydziestu tysięcy. Gdyby ci żołnierze mieli zostać na stałe na terenie Białorusi, to zmieniałoby to cały układ sił. Wymusiłoby to na nas działania, które byłyby powtórzeniem scenariuszu z "zimnej wojny" - podkreślił parlamentarzysta.