Reklama

Mariusz Cieślik: Wieczny dzień świra

Nie powiem, żebym się zdziwił, że „Dzień świra” wybrano na film ostatniego 25-lecia. Przecież żyjemy w kraju, w którym każdy dzień jest dniem świra.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Mariusz Cieślik: Wieczny dzień świra

Foto: materiały prasowe

Reklama
Reklama
Reklama

To nie jest film, który oglądam często. Po co mam oglądać, jak to samo mam na co dzień? Dlatego byłem przekonany, że swoją tyradę przeciwko światu w ogólności i Polsce w szczególności bohater „Dnia świra” zaczyna od kultowego monologu adresowanego do robotników: „Czy panowie muszą tak napier... od bladego świtu?! Że nie podbijam karty na zakładzie o siódmej rano, to już w waszym robolskim mniemaniu muszę być nierobem?! Już możecie inteligentowi jeb... po uszach od brzasku!”. Kto oglądał, wie co dalej, kto nie oglądał... „Dżisus, k..., ja pier...” – jak można nie obejrzeć takiego filmu! Że zacytuję Adasia Miauczyńskiego, tę żywą personifikację inteligenckich kompleksów!

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama