- Nie będę nawiązywał do tej kwestii i, tak jak wcześniej, nie będę komentował samej inicjatywy, która wciąż jest rozpatrywana przez Dumę. Ale, oczywiście, chciałbym zaznaczyć, że obecnie, gdy sytuacja jest tak napięta i wrażliwa, jest bardzo ważne, aby unikać kroków, które mogą doprowadzić do wzrostu tego napięcia - powiedział Pieskow.

Rzecznik Kremla nawiązał w Dumie do zgłoszonej w środę przez parlamentarzystów Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej rezolucji, w której proponują, aby parlamentarzyści oficjalnie zwrócili się z apelem do prezydenta Władimira Putina, aby ten uznał niepodległość Ługańskiej i Donieckiej Republiki Ludowej.

Czytaj więcej

Rosja chce, aby wojska NATO opuściły Rumunię i Bułgarię

Przewodniczący Dumy, Wiaczesław Wołodin mówił w piątek, że rezolucja zgłoszona przez Komunistyczną Partię Federacji Rosyjskiej musi zostać omówiona, ponieważ sprawa jest "poważna" i wymaga odpowiedzialnego działania. 

Pieskow mówiąc o inicjatywie w Dumie stwierdził, że jest ważne, aby "być świadomym odpowiedzialności" związanej z podejmowaniem kroków "dotykających Ukrainy". Rzecznik Kremla podkreślił, że trzeba brać pod uwagę napiętą sytuację w regionie.

Obecnie, gdy sytuacja jest tak napięta i wrażliwa, jest bardzo ważne, aby unikać kroków, które mogą doprowadzić do wzrostu tego napięcia

Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla

- Oczywiście jest bardzo ważne, aby autorzy tej inicjatywy, nie próbowali zdobyć politycznych punktów w tak wrażliwej kwestii - podsumował Pieskow.

Rzecznik Kremla mówił też, że prezydent Rosji, Władimir Putin, w czasie telefonicznej rozmowy z prezydentem Wenezueli, Nicolasem Maduro, nie omawiał z nim kwestii rozmieszczenia w Wenezueli rosyjskich baz wojskowych.

- Nie, ta kwestia nie była poruszana, nie była podniesiona - powiedział Pieskow pytany o to na konferencji prasowej. 

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ