Żołnierze kanadyjskich sił specjalnych mieli pojawić się na Ukrainie po tym, jak prowadzone w ubiegłym tygodniu na różnych forach negocjacje z Rosją, mające na celu zmniejszenie napięcia wokół Ukrainy, nie przyniosły rezultatu.

Rosja zgromadziła w pobliżu granic Ukrainy ponad 100 tysięcy żołnierzy. W piątek USA ostrzegały, że z informacji przekazanych przez amerykański wywiad wynika, że Rosja może dokonać prowokacji na Ukrainie, której celem będzie uzasadnienie zbrojnej inwazji na sąsiada w sytuacji, w której nie osiągnie stawianych sobie celów metodami dyplomatycznymi.

Moskwa domaga się od USA i NATO gwarancji bezpieczeństwa, obejmujących m.in. zobowiązanie, że Ukraina nigdy nie stanie się częścią Sojuszu. Zarówno USA, jak i NATO odrzucają ten postulat.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Niemcy rozbijają solidarność Zachodu

Obecność żołnierzy kanadyjskich sił specjalnych na Ukrainie ma być elementem działań NATO zmierzających do odstraszenia Rosji przed ewentualną agresją, a także formą udzielenia wsparcia ukraińskim władzom - podaje Global News, powołując się na swoje źródła.

Żołnierze kanadyjskich sił specjalnych, którzy przybyli na Ukrainę, mają też pomóc w przygotowaniu planów kanadyjskiego personelu dyplomatycznego w przypadku, gdyby doszło do pełnowymiarowej inwazji Rosji na sąsiada - wynika z informacji Global News. 

200

Tylu żołnierzy liczy kanadyjska misja szkoleniowa na Ukrainie

Rzecznik Dowództwa Kanadyjskich Sił Specjalnych oświadczył, że nie może potwierdzić doniesień Global News.

W poniedziałek do Kijowa przyleciała szefowa MSZ Kanady, Melanie Joly, która spotkała się z ukraińskim premierem, Denysem Szmygalem. Na Ukrainie przebywa od 2015 roku licząca 200 żołnierzy kanadyjska misja szkoleniowa.

Kanada jest trzecim - po samej Ukrainie i Rosji - krajem świata, w którym mieszka najwięcej osób pochodzenia ukraińskiego.