Słowa Erdogana są bezpośrednim skutkiem oświadczenia ambasadorów wzywających do pilnego uwolnienia przedsiębiorcy, filantropa i aktywisty Osmana Kavali. Od ponad czterech lat przebywa on bez sądu w więzieniu z powodu swojej roli w protestach w Parku Gezi w 2013 roku.

W tym tygodniu oświadczenie w sprawie Osmana Kavali wydały wspólnie ambasady USA, Kanady, Francji, Finlandii, Danii, Niemiec, Holandii, Nowej Zelandii, Norwegii i Szwecji.

Przemawiając w sobotę w Eskisehir, Erdogan powiedział, że ambasadorowie „nie mają prawa przychodzić do tureckiego ministerstwa spraw zagranicznych i wydawać rozkazów”. - Dałem polecenie naszemu ministrowi spraw zagranicznych i powiedziałem, co należy zrobić. Tych 10 ambasadorów należy natychmiast ogłosić persona non grata. Załatwisz to natychmiast - dodał Erdogan.

Czytaj więcej

Starcia z policją w Stambule pod koniec maja.
Turcja: proces za Taksim

Jednak jest niejasne, co nastąpi w wyniku tego oświadczenia. Erdogan dodał też, że ambasadorowie powinni albo zrozumieć Turcję, albo odejść. Jak dotąd ambasadorowie nie zareagowali na te słowa, chociaż norweskie ministerstwo spraw zagranicznych powiedziało Reuterowi, że jego wysłannik „nie zrobił niczego, co uzasadniałoby wydalenie”.

Kavala został w zeszłym roku uniewinniony z zarzutów w związku z ogólnokrajowymi protestami w 2013 roku, ale niemal natychmiast został ponownie aresztowany. Uniewinnienie zostało unieważnione i dodano nowe zarzuty związane z próbą wojskowego zamachu stanu przeciwko rządowi Erdogana w 2016 roku.

Kavala zaprzecza jakimkolwiek wykroczeniom, a krytycy rządu Erdogana twierdzą, że jego sprawa jest przykładem szeroko zakrojonego tłumienia jakiegokolwiek sprzeciwu.