Zakres wykorzystania aplikacji to ocean możliwości

Tomasz Szulkowski, chief operating officer w akceleratorze [m]spark szef grupy roboczej mobile marketing przy IAB Polska.

Publikacja: 28.10.2021 09:00

Rynek aplikacji mobilnych dynamicznie się rozwija. 
Jakie trendy panują obecnie 
w Polsce?

Tomasz Szulkowski: 
Smartfon staje się alter ego współczesnego konsumenta. Agreguje m.in. jego wspomnienia poprzez zdjęcia, relacje towarzyskie poprzez social media, działalność biznesową poprzez komunikatory, finanse poprzez aplikacje bankowe, rozrywkę poprzez platformy VOD i gry, pomaga podejmować decyzje zakupowe w markecie, korzystając z aplikacji agregujących gazetki, a nawet potwierdza tożsamość i uprawnienia przez rozwiązania typu mObywatel. Ciężko wyobrazić sobie funkcjonowanie w XXI wieku bez tego sprytnego komputera w kieszeni. Potwierdzają to także badania. Według raportu „Digital 2021, October Global Snapshot Report" w Polsce 94,1 proc. internautów, a jest ich już 30 mln, korzysta z internetu na urządzeniach mobilnych. Zajmuje im to średnio 3 godziny dziennie. Zmienia się też sposób komunikacji – w grę coraz częściej wchodzą nie tylko palce, ale również język. Według raportu 23,3 proc. polskich internautów używa komend głosowych.

Z jakich aplikacji korzystamy najczęściej?

Są to przede wszystkim komunikatory, np. Messenger, WhatsApp, 91 proc. korzysta z Facebooka, Instagrama, TikToka, 83 proc. wybiera aplikacje z dziedziny rozrywki i wideo, 56,1 proc. muzykę, 50 proc. gry. Chętnie korzystamy także z aplikacji oferujących mapy i nawigacje (78,5 proc.), z aplikacji bankowo-finansowych (57,7 proc.), zakupowych (80,7 proc.), sportowych i fitness (33,7 proc.), nieco rzadziej z randkowych (10,6 proc.). Wskaźniki pokazują, że korzystanie z tego typu rozwiązań osiągnęło już skalę masową i nie może być pomijane w strategiach komunikacyjnych firm. Na szczególną uwagę zasługują trzy kategorie aplikacji: zakupowe, społecznościowe i rządowe. Dzięki tym pierwszym, klient może łatwo przeglądać gazetki sklepów, dostaje personalizowane powiadomienia, rekomendacje ofert. Ponadto ułatwiają one płatności, zbieranie punktów lojalnościowych. Z punktu widzenia sieci handlowej dzięki technologiom firma buduje swoją przewagę konkurencyjną, a w czasie pandemii aplikacje pozwalają także na utrzymanie relacji z konsumentem, są też istotnym elementem w sytuacji przemodelowania biznesu, np. w okresie lockdownów.

Druga kategoria to swoisty katalizator zmian w życiu społecznym narodów. Zmieniają sposób konsumpcji treści, ale też zachęcają do ujawniania elementów życia prywatnego na niespotykaną wcześniej skalę. Wpływają na trendy w modzie, handlu i wyborach państwowych, aplikacje rządowe zaś (mObywatel i system ePUAP) to fenomenalne rozwiązanie, które pozwala na rezygnację z noszenia dokumentów typu dowód osobisty, ale również przypominają o przeglądach okresowych i agregują informacje o wystawionych e-receptach. Dane z sierpnia 2021 r. pokazują, że polscy internauci najchętniej odwiedzają Google (ponad 22 mln użytkowników) i Facebook (ponad 21 mln). Niemniej jednak lokalne aplikacje również przebijają się do czołówki, np. OLX z 11 mln użytkowników, Allegro z blisko 9 mln, InPost z blisko 8 mln. Wysoką pozycję zajmuje AliExpress, za to brakuje wciąż giganta e-commerce, który zawitał niedawno do Polski, czyli Amazona. Z kolei Żappka odnotowuje znacząco powyżej 6 mln użytkowników.

Wydaje się, że rynek aplikacji jest już mocno nasycony, 
w każdej dziedzinie można znaleźć przynajmniej kilka. 
Co decyduje o tym, że jedne są bardziej popularne, a inne mniej?

W appmarketach znajdziemy tysiące aplikacji wylistowanych w poszczególnych kategoriach według popularności. Niestety, algorytm, który decyduje o ich pozycji, jest niejawny, więc możemy przypuszczać, że wpływ na ich popularność ma liczba pobrań oraz pozytywne opinie użytkowników widoczne w postaci gwiazdek. Mamy więc dwie miary: ilościową i jakościową. Aplikacja musi nas przekonywać do pobrania atrakcyjnym opisem z informacją o unikatowych funkcjonalnościach, a także ilustracjami i wideo obrazującymi m.in. jej wygląd.

Dla marketera wyzwaniem jest przygotowanie aplikacji, tak, by budowała użyteczne funkcjonalności w bardzo przystępny sposób. Musi być innowacyjna, wnosić ułatwienia w życie użytkownika, a jednocześnie prosta w obsłudze, aby osoba, która nie miała dotychczas do czynienia z zaawansowanymi technologiami, mogła ją intuicyjnie obsłużyć.

Brzmi to jak prosta recepta na sukces. Nie wszystkim jednak się udaje.

Bo w rzeczywistości jest to bardzo trudne do osiągnięcia. Jeśli wypuścimy na rynek przysłowiowy bubel i pozyskamy dzięki kampanii reklamowej o dużym budżecie, sporą rzeszę użytkowników, to oni po pierwszym uruchomieniu szybko porzucą aplikację. Powtórne ich pozyskanie będzie bardzo trudne, a poprzez niskie oceny w publicznym ratingu, kolejni użytkownicy również nie będą chcieli jej pobierać. W tym biznesie

kluczowa jest retencja, czyli lojalna powracalność użytkowników, ponieważ koszt ich pozyskania jest ogromny, a zwraca się dopiero wówczas, kiedy użytkownik doceni walory rozwiązania i zaczyna je częściej uruchamiać, a także polecać znajomym. W świecie analityki mobilnej ten parametr budowania wartości użytkownika w czasie nazywany jest LTV, czyli Life Time Value i stanowi absolutny priorytet u wszystkich wydawców.

Czego możemy się spodziewać w przyszłości, czy cokolwiek jeszcze nas zaskoczy? Dokąd zmierza ten rynek?

Na początku wspominałem, że smartfon to alter ego konsumenta. Dzięki aplikacjom, które mają dostęp do funkcjonalności typu mikrofon, kamera, akcelerometr, geolokalizacja, urządzenie „zyskuje zmysły", które coraz bardziej uczłowieczają nasz telefon: może słyszeć, widzieć nas, ale też widzieć, to co my widzimy, precyzyjnie reaguje na dotyk, wie gdzie się znajduje i kto jest w pobliżu, zna graf naszych relacji rodzinnych, towarzyskich i biznesowych. Całością coraz lepiej steruje sztuczna inteligencja, z którą mamy nieświadomy kontakt każdego dnia. Poziom jej aktualnej wydajności rośnie poprzez coraz szybsze łącza wdrażanego 5G oraz efektywności poprzez wdrożenie komputerów kwantowych. Odpowiedź na pytanie: dokąd zmierza rynek aplikacji, jest trudna do jednoznacznego zdefiniowania, bo zakres ich wykorzystania jest oceanem możliwości. Warto jednak nadmienić, że polskie rozwiązania z obszaru np. aplikacji zakupowych są bardzo zaawansowane i mogą stanowić istotny przyczółek do ekspansji naszego rodzimego biznesu 
na świat.

Rynek aplikacji mobilnych dynamicznie się rozwija. 
Jakie trendy panują obecnie 
w Polsce?

Tomasz Szulkowski: 
Smartfon staje się alter ego współczesnego konsumenta. Agreguje m.in. jego wspomnienia poprzez zdjęcia, relacje towarzyskie poprzez social media, działalność biznesową poprzez komunikatory, finanse poprzez aplikacje bankowe, rozrywkę poprzez platformy VOD i gry, pomaga podejmować decyzje zakupowe w markecie, korzystając z aplikacji agregujących gazetki, a nawet potwierdza tożsamość i uprawnienia przez rozwiązania typu mObywatel. Ciężko wyobrazić sobie funkcjonowanie w XXI wieku bez tego sprytnego komputera w kieszeni. Potwierdzają to także badania. Według raportu „Digital 2021, October Global Snapshot Report" w Polsce 94,1 proc. internautów, a jest ich już 30 mln, korzysta z internetu na urządzeniach mobilnych. Zajmuje im to średnio 3 godziny dziennie. Zmienia się też sposób komunikacji – w grę coraz częściej wchodzą nie tylko palce, ale również język. Według raportu 23,3 proc. polskich internautów używa komend głosowych.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Opera prezentuje pierwszą, testową wersję przeglądarki Opera One R2
Dodatki
Hype, halucynacje i koszty
Dodatki
Komunikacja i promocja z dużymi obostrzeniami
Dodatki
Cyfryzacja, robotyka i wzmocnienie geriatrii
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Dodatki
Wciąż wprowadzane za wolno
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą