Można pozwać skutecznie biuro informacji gospodarczej za naruszenie dóbr osobistych poprzez umieszczenie w rejestrze. Trzeba tylko wykazać bezprawność, np. zaniedbanie biura. To wnioski z najnowszego wyroku Sądu Najwyższego (sygn. akt V CSK 649/13), który taką kwestią do tej pory się nie zajmował.
Szkodliwy wpis
Alina S. zażądała od Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej usunięcia z niego jej danych osobowych, przeprosin i zapłaty 3 tys. zł na cel charytatywny za bezprawne ich umieszczenie w rejestrze. KRD BIG to najstarsze i największe z kilku takich biur w Polsce. Ma zarejestrowanych 5,5 mln długów.
O wpisanie Aliny S. do rejestru wystąpiła spółka windykacyjna, która nabyła od TP SA dług (8,3 tys. zł) wynikły z korzystania z internetu. Powódka twierdziła, że zrezygnowała z niego, bo działał nieprawidłowo. Tymczasem wpis uniemożliwia jej dokonywanie zakupów ratalnych i zaciąganie pożyczek.
Nie dla każdego sądu
Sąd Okręgowy ustalił, że biuro nie sprawdzało przesłanek z ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych (art. 14 ust. 1), uprawniających do zaewidencjonowania długu, tj., że był wymagalny od co najmniej 60 dni oraz upłynął miesiąc od poinformowania dłużnika przez wierzyciela o zamiarze przekazania danych do biura. Sąd pozew jednak oddalił, gdyż w jego ocenie nazwanie dłużnikiem osoby zalegającej ze spłatą nie narusza dóbr osobistych.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu był innego zdania. Żądanie Aliny S. uwzględnił w całości. Wskazał, że prowadzone przez pozwanego kampanie reklamowe i szeroka działalność utrwaliły u wielu osób przekonanie, że osoby figurujące w krajowym rejestrze dłużników nie zaliczają się do rzetelnych. Sam fakt wpisania do rejestru może naruszać dobra osobiste, chyba że wpis jest prawdziwy, ale to powinno wykazać biuro bądź wierzyciel, a nie osoba wpisana.