W maju 2022 r. Sąd
Apelacyjny w Warszawie oddalił żądanie przeprosin, które Rola wysunął
wobec Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.
Redaktor naczelny internetowej telewizji wRealu24 poczuł się dotknięty nazwaniem go patostreamerem i napisanie, że Rola „uważa się za dziennikarza”.
O wyroku informowały Wirtualnemedia. Teraz portal podaje opublikowane przez OMZRiK fragmenty otrzymanego pisemnego uzasadnienia wyroku sędzi Marzeny Konsek-Bitkowskiej.
„W okolicznościach rozpatrywanej sprawy nie ma
podstaw, aby uznać, że określając powoda mianem »patostreamera« w
opisanym kontekście, pozwany przekroczył dopuszczalne w debacie
publicznej granice wolności słowa” - stwierdzono w uzasadnieniu.
Natomiast określenie Roli jako „zwącego siebie dziennikarzem” sąd ocenił jako dopuszczalną ocenę jakości jego działalności publicznej.
„Brak bezprawności działań pozwanej Fundacji oznacza, że powództwo Marcina Roli nie zasługiwało na uwzględnienie w żadnej części” - uznał sąd.
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zapewniał po majowym wyroku, że będzie się domagał od Roli przeprosin za "wulgarne i obrzydliwe słowa", które miał kierować pod adresem organizacji. Nie sprecyzowano, o jakie słowa chodzi.
Przypomnijmy, że jesienią 2021 r. Sąd Najwyższy prawomocnie
uniewinnił Marcina Rolę od zarzutu zniesławienia, który w 2018 roku
wniosła przeciw niemu jedna z kobiet manifestujących w ramach Czarnego Protestu, który przetoczył się przez Polskę w 2018 roku. Komentując protesty, Marcin Rola powiedział
wówczas w telewizji wRealu24.pl: „Kiedy widzimy te różne spędy, to
widzimy zawsze takie wieszakowe pasztety z wąsem, czyli typowa
feminazistka. Ale tam widziałem różne kobiety, różne panie. Ładne,
estetyczne, zadbane”.