O rozstrzygnięcie tej kwestii zwrócił się do Sądu Najwyższego gdański Sąd Apelacyjny.

Kwestia ta wynika w sprawie o pomówienia między działaczami spółdzielni i osiedlowego stowarzyszenia.

Część inkryminowanych określeń powódki była głoszona publicznie, np. na zebraniach, część na plakatach, a część pojawiała się w internecie podpisywana różnymi nickami, z których tylko jeden miał ustalonego posiadacza (jednego z dwóch pozwanych). Powódka żądała nakazania pozwanym zaprzestania naruszeń jej dóbr osobistych. Sąd okręgowy orzekł, że jako osoba publiczna powinna liczyć się z krytyką. W jego ocenie forma wypowiedzi pozwanych nie naruszała akceptowanych granic publicznej krytyki.

Powódka złożyła apelację. Zarzuciła, że sąd nie dopuścił dowodu o zobowiązaniu rejestratora osiedlowej domeny oraz dostawcy dostępu do internetu do ujawnienia danych abonentów podpisujących obraźliwe dla niej wpisy czterema nickami. Podejrzewała, że mogą należeć do pozwanych.

Czytaj też:

Jak chronić dobra osobiste w sieci

Coraz więcej o pozwów o naruszenie dóbr osobistych w Internecie

Sąd apelacyjny wezwał operatora internetu do wskazania danych osobowych abonentów, ale spółka odmówiła, powołując się na tajemnicę telekomunikacyjną. Zwrócił się więc do SN z pytaniem, czy sąd cywilny może żądać wydania tych danych (gdy treści prezentowanych za pośrednictwem internetu wypowiedzi mogą naruszać prawo) na podstawie art. 159 ust. 2 pkt 4 prawa telekomunikacyjnego. Przepis ten pozwala ujawnić dane objęte tajemnicą, jeśli „będzie to konieczne z powodów przewidzianych ustawą lub przepisami odrębnymi".

– Rozstrzygnięcie tej kwestii może przesądzić nie tylko wynik tej sprawy, ale i podobnych. Nie można dopuścić, by osoby naruszające prawo w sieci – inaczej niż czyniące to w sposób tradycyjny – nie tylko pozostawały bezkarne, lecz nawet poza jakąkolwiek oceną legalności ich działań – to konkluzja pytania do SN autorstwa sędziów Przemysława Banasika, Eweliny Jokiel i Ewy Tomaszewskiej z Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Jerzy Naumann, adwokat, tak to komentuje:

– Wolność i swoboda wypowiedzi to jedne z naczelnych wartości państwa demokratycznego i z tego powodu powinny być szczególnie skrupulatnie chronione. Dlatego też istnieje (i powinna istnieć) swoboda w głoszeniu i upowszechnianiu ocen krytycznych, a nawet dopuszczalna jest forma ich dosadnej artykulacji. Każda wolność ma jednak granice. Wolność wypowiedzi nie może usprawiedliwiać atakowania godności człowieka, szydzenia, znieważania. Tajemnica telekomunikacyjna, stanowiąc gwarancję realnego korzystania z wolności wypowiedzi, nie może być parasolem dla tych, którzy atakują umyślnie i celowo wartość najważniejszą: ludzką godność. ©?

Sygnatura akt: III CZP 89/18