Reklama

Prawdziwa informacja o relacjach małżeńskich może naruszać dobra osobiste

Sformułowania sugerujące, że mężczyzna w trakcie małżeństwa znęcał się psychicznie nad byłą żoną i kontrolował wszystkie aspekty jej życia, mogły naruszać dobra osobiste.

Aktualizacja: 26.06.2017 14:11 Publikacja: 26.06.2017 14:02

Prawdziwa informacja o relacjach małżeńskich może naruszać dobra osobiste

Foto: Fotolia

Sprawa dotyczyła naruszenia dóbr osobistych mężczyzny, którego była żona przedstawiła ich kulisy życia małżeńskiego w programie telewizyjnym.

Gośćmi programu były trzy kobiety, które prezenterka przedstawiła jako te „którym rozwód dodał skrzydeł". Jedną z nich była Monika Z. (dane fikcyjne) – była żona Krzysztofa Z. W trakcie wypowiedzi byłej żony powoda w audycji na ekranie pojawił się dwukrotnie napis zawierający imię i nazwisko kobiety oraz podpis o treści " Były mąż znęcał się nad nią psychicznie".

W trakcie audycji Monika Z. opowiadała o swoim małżeństwie z Krzysztofem, przyczynach, dla których wniosła o orzeczenie rozwodu oraz swoim życiu po rozstaniu. Kobieta stwierdziła między innymi, że rozwiodła się, gdyż chciała "odzyskać siebie", a jej małżeństwo było "piekłem", które polegało na "fajnym, przemyślanym, metodycznym wykańczaniu psychicznym" jej osoby oraz, że była poddawana "różnym, ciekawym eksperymentom". Monika skarżyła się, że w czasie trwania małżeństwa nie miała własnej pracy, własnych pieniędzy, nie mogła sama nigdzie wyjeżdżać, a o wszystkich jej sprawach życiowych decydował jej mąż, nawet w tak błahych kwestiach jak zakup płynu do mycia naczyń. Powiedziała, że kiedy wyszła za mąż, ustało jej dotychczasowe życie towarzyskie, a w czasie trwania związku małżeńskiego odwiedzała jedynie jedną przyjaciółkę raz w roku z okazji jej imienin i to w towarzystwie męża. W następnym fragmencie audycji kobieta opowiadała o zmianach w życiu, jakie zaszły po rozstaniu z powodem, jak to określiła prezenterka i Monika Z. " po uwolnieniu z niewoli egipskiej".

Krzysztof Z. wystąpił na drogę sądową. Domagał się przeprosin i 50 tys. zł zadośćuczynienia. Jego zdaniem wypowiedzi byłej żony były nieprawdziwe i zniesławiające, upubliczniony został skrajnie negatywny jego obraz zaś dziennikarze nie zachowali należytej staranności i rzetelności przy wykorzystaniu zebranego materiału prasowego.

Pozwana spółka przekonywała, że jej działania nie były bezprawne, gdyż dziennikarze dochowali należytej staranności. Audycja stanowiła zaś realizację ochrony uzasadnionego interesu społecznego, gdyż poruszała temat problemów kobiet w małżeństwie oraz miała ukazać ofiarom przemocy domowej możliwości zmiany swojego życia. Zdaniem spółki nie ponosi ona odpowiedzialności za przedstawione w audycji wypowiedzi zaproszonych gości zaś zgromadzone przez dziennikarzy materiały wskazywały, że powód rzeczywiście znęcał się psychicznie nad żoną.

Reklama
Reklama

Sąd Okręgowy nie miał wątpliwości, że ujawnienie danych osobowych byłej żony Krzysztofa Z., jej wizerunku oraz treści wypowiedzi pozwalała na pełną identyfikację powoda jako " byłego małżonka, który znęcał się psychicznie".

W ocenie sądu sformułowania sugerujące, że powód w trakcie małżeństwa znęcał się psychicznie nad byłą żoną i kontrolował wszystkie aspekty jej życia, mogły naruszać dobra osobiste, gdyż jednoznacznie przedstawiały osobę powoda w złym świetle. Ocena, czy dobro osobiste w postaci czci (dobrego imienia i godności) zostało zagrożone lub naruszone, wymagała zastosowania kryteriów o charakterze obiektywnym. Oznacza to, że liczy się społeczny odbiór danego zachowania, oceniany według kryteriów właściwych dla ludzi rozsądnych i uczciwych. - Niewątpliwe zatem postawienie danej osobie zarzutu niewłaściwego zachowania w małżeństwie takiego jak znęcanie się psychiczne czy kontrola życia drugiego małżonka oraz określenie małżeństwa tej osoby jako "piekło" stawiają obiektywnie daną osobę w złym świetle i naruszają cześć rozumianą jako godność i dobre imię. Taka osoba może być narażona na ostracyzm społeczny a jej zachowanie oceniane negatywne społecznie, a jednocześnie uwłaczające i upokarzające – wskazał SO.

Dalej sąd wskazał, że dziennikarze, umieszczając w czasie wypowiedzi Moniki Z. pasek z jej imieniem i nazwiskiem umożliwiający identyfikację osoby powoda, połączyli z jego osobą pejoratywne wypowiedzi byłej żony o zachowaniu powoda w czasie trwania ich małżeństwa i doprowadzili do naruszenia jego prywatnej sfery życia. Zdaniem Sądu Okręgowego nie znosi również bezprawności działania pozwanego publikacja przedmiotowej audycji w celu ochrony uzasadnionego interesu społecznego. – O ile sama tematyka programu służyła ochronie uzasadnionego interesu społecznego, to ujawnienie informacji dotyczących życia rodzinnego powoda nie leżało w interesie społecznym – wskazał sąd, który uznał powództwo co do przeprosin. Oddalono je w pozostałym zakresie.

Na takim samym stanowisku stanął Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. akt I ACa 415/16), który potwierdził, że doszło do naruszenia dobra osobistego o istotnym - z obiektywnego punktu widzenia - znaczeniu.

Prawo karne
Zbigniew Ziobro z azylem na Węgrzech
Prawo drogowe
Nowość w egzaminach na prawo jazdy. Ministerstwo zaskoczyło instruktorów i kursantów
Prawo dla Ciebie
Abonament RTV w górę. Tyle zapłacimy w 2026 r.
Praca, Emerytury i renty
Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów
Nieruchomości
SN: Współwłaściciel nie ma prawa żądać całego odszkodowania za czynsz
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama