Niedzielski w programie "Gość Wydarzeń" mówił m.in. o przedstawionej wczoraj strategii walki z koronawirusem.

Jak mówił podczas konferencji prasowej, nowa strategia "to strategia o charakterze smart, która nie przewiduje jednolitych w skali całego kraju rozwiązań".

Jednym z jej elementów ma być włączenie lekarzy POZ - podstawowej opieki zdrowotnej - do opieki nad pacjentami zakażonymi koronawirusem.

Lekarz taki miałby kierować pacjenta z niepokojącymi objawami na test, ale dopiero po jego zbadaniu. Taka zasada niepokoi lekarzy, którzy uważają, że została na nich zrzucona odpowiedzialność za wstępna klasyfikację zagrożonych pacjentów.

Jak wyjaśniał Niedzielski w Polsat News, gdyby lekarze POZ, w sytuacji zbliżających się zachorowań na grypę, nie pomogli w opanowaniu tej fali, to "pacjenci wylądowaliby na SOR-ach i szpitalnych izbach przyjęć",  gdzie zwłaszcza jesienią "zagęszczenie jest duże".

Tłumaczył, że metodę badania fizykalnego przed wysłaniem na test doradził krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych, prof. Andrzej Horban, bo ma to m.in. uchronić przed "nadzlecaniem badań".

Minister zdrowia namawiał też lekarzy, by "kontynuowali branie odpowiedzialności" i "dalszą walkę na pierwszej linii".

Apelował o podejmowanie odważnych decyzji, bo "już taka faza, że więcej wiemy, jesteśmy lepiej przygotowani".

Niedzielski namawiał także pacjentów, którzy z powodu pandemii koronawirusa rezygnują z porad specjalistycznych - wizyt u onkologa czy kardiologa - by nie lekceważyli objawów i korzystali z należnego im prawa do korzystania z systemu opieki zdrowotnej.