W ramach akcji podnoszenia świadomości co do zagrożeń rakiem piersi sprawdzamy, jak aktualnie wygląda sytuacja pacjentek i pacjentów z tym nowotworem w Polsce. Jednym z jego podtypów jest potrójnie ujemny rak piersi (TNBC). Z jaką częstotliwością występuje?

Jak wskazuje WHO, nawet co ósma kobieta może w swoim życiu zachorować na raka piersi.

To oznacza, że ten problem dotyka ponad 20 tys. pacjentów rocznie, z czego 7 tys. umiera. Rak piersi to jeden z najczęściej występujących nowotworów u kobiet. Dokładnych danych nie ma, ale szacuje się, że na raka potrójnie ujemnego może chorować minimum 10 proc. wszystkich pacjentów cierpiących na raka piersi. Na szczęście, wcześnie wykryty rak piersi jest wyleczalny, dlatego tak ważne jest regularne kontrolowanie swoich piersi, by nie przegapić tego momentu.

W jaki sposób najczęściej pacjenci dowiadują się o chorobie?

Najczęściej pacjentki dowiadują się o nowotworowej zmianie w piersi po wykonaniu kontrolnego badania mammografii lub USG. Często wyczuwają zmianę same lub ich partnerzy albo obserwując swoje piersi, zauważają niepokojące symptomy, tj. wciągnięcie skóry lub brodawki, wyciek z brodawki, asymetria piersi.

Jak w przypadku wszystkich nowotworów, im szybsze rozpoznanie, tym większe szanse na wdrożenie skutecznego leczenia. Uczestnictwo w badaniach mammograficznych pozwala na wcześniejsze wykrycie zmian nowotworowych, ale sytuacja pacjentek z TNBC jest niestety trudniejsza. Dlaczego?

TNBC to podtyp nowotworu, który zwykle rośnie szybko i występuje w tzw. interwale między badaniami. Oznacza to, że zmiana może pojawić się w okresie, kiedy teoretycznie mamy jeszcze czas do kolejnej mammografii. Warto zatem wykonywać badania naprzemiennie. Jednego roku mammografia, kolejnego USG. Mamy też inny kłopot z TNBC, ok. 18 proc. przypadków może być utajnionych mammograficznie, mimo że często guz jest większy niż inne typy raka w momencie diagnozy. Właśnie dlatego u osób z podwyższonym ryzykiem zachorowania, gdzie ten podtyp nowotworu występuję częściej, zaleca się kontrolne wykonanie rezonansu magnetycznego (MRI).

Czytaj więcej

Prof. Tadeusz Pieńkowski: Innowacyjne terapie w raku piersi

Szybkie objęcie nowo zdiagnozowanych pacjentów leczeniem, które powstrzyma postęp choroby, jest kluczowe. Leki dla chorych z rakiem piersi stanowią jeden z największych wydatków NFZ na programy lekowe. Ale czy obecne nakłady są wystarczające?

Sytuacja polskich pacjentek pod kątem dostępu do leczenia jest dość dobra. W ostatnich latach znacząco zwiększyła się lista refundowanych leków. Jednak wciąż brakuje nam dostępu do kilku nowoczesnych leków stosowanych w leczeniu okołooperacyjnym, np. jako leczenie uzupełniające dla pacjentek z mutacją BRCA1 oraz dla chorych na hormonozależnego raka piersi z dużym ryzykiem nawrotu.

Tylko część chorych z rozpoznaniem TNBC decyduje się na podjęcie terapii neoadjuwantowej. Co to za terapia i jakie korzyści dla pacjenta wynikają z jej stosowania?

Terapia neoadjuwantowa to leczenie przedoperacyjne, stosowane u pacjentek ze zdiagnozowanym guzem powyżej 2 cm lub z zajętymi węzłami chłonnymi. Zalecenia mówią, że zastosowanie jej w tej grupie chorych znacznie poprawia ich rokowania. Sądzę, że zdecydowana większość pacjentów decyduje się na taki plan.

Dlaczego niektórym trudno zdecydować się na taką terapię? Czego najbardziej potrzebuje pacjent, który uzyskuje diagnozę TNBC, aby zmierzyć się z chorobą i podjąć leczenie?

Myślę, że pacjenci w momencie usłyszenia diagnozy oraz planowania leczenia są w bardzo trudnym położeniu. Nikt z nas przecież nie jest gotowy na to, by usłyszeć, że ma raka i czeka go trudne onkologiczne leczenie. Wtedy potrzebny jest czas na oswojenie się z nową sytuacją oraz dobra komunikacja z lekarzem, który wytłumaczy, na czym będzie polegało leczenie, prostym, zrozumiałym językiem.

Czy zdarza się, że lekarz nie informuje pacjenta o możliwości leczenia przedoperacyjnego i chory musi zdobywać taką wiedzę na własną rękę? Albo dopiero po operacji dowiaduje się o takiej możliwości leczenia – choć często jest już na to za późno?

Niestety, zdarzają się wciąż takie sytuacje, na szczęście coraz rzadziej. Dotyczą one głównie pacjentów z mniejszych miast i wsi, gdzie w obrębie ich miejsc zamieszkania nie ma szpitali z wielodyscyplinarnymi zespołami terapeutycznymi ds. leczenia raka piersi. W pierwszej kolejności pacjent przechodzi leczenie chirurgiczne, bez wcześniejszego konsylium, dopiero później trafia do onkologa klinicznego. Niestety, w Polsce nie ma wystarczającej liczby takich ośrodków jak Breast Unit, gdzie proponuje się leczenie kompleksowe. A to jest najlepszy model opieki zdrowotnej dla tej choroby.

Czy dostęp pacjentów do terapii innowacyjnych w leczeniu TNBC jest wystarczający? W jaki sposób terapie te są finansowane?

Potrójnie ujemny rak piersi jest podtypem raka piersi, który budzi wiele obaw pacjentów, bo przez lata nie wymyślono leków, które zabezpieczyłyby nas przed jego nawrotem lub błyskawicznym rozwojem. Na szczęście pojawiły się już innowacyjne terapie, które mogą znacząco zmienić losy chorych na TNBC. Dostępność tych terapii w Polsce jest wciąż niewystarczająca. Wspólnie z innymi organizacjami pacjentów prowadzimy dialog z Ministerstwem Zdrowia w sprawie refundacji nowoczesnych terapii. Zanim to jednak nastąpi, pacjenci zbierają fundusze na ten cel, np. poprzez zbiórki.

W listopadowej liście leków refundowanych pojawiły się nowe cząsteczki dla chorych z potrójnie ujemnym rakiem piersi w chorobie nawrotowej i zaawansowanej. Ale wciąż nierefundowane pozostają okołoopracyjne terapie zapobiegające przerzutom odległym. To oczekiwana przez chorych refundacja?

Tak, listopadowa lista refundacyjna zwiększyła dostęp do nowych terapii. Jesteśmy zadowoleni z tempa wprowadzania tych nowych leków. Zdajemy sobie sprawę, że nie wszystkie terapie mogą być refundowane od razu, kiedy tylko wykazana jest ich skuteczność. To zawsze jest proces, który wymaga pracy administracyjnej, konsultacji merytorycznych oraz działań rzeczniczych organizacji pacjentów, m.in. OmeaLife. Pacjent, który choruje na raka, chciałby mieć zapewniony dostęp do nowoczesnych terapii w ramach ubezpieczenia, bo dzięki temu ma dużo większe szanse na odzyskanie zdrowia i życie bez kłopotów finansowych.

Czym zajmuje się fundacja OmeaLife? Jak pomaga pacjentom?

Fundacja OmeaLife udziela wsparcia merytorycznego z zakresu nowoczesnych metod leczenia raka piersi, żeby pacjenci mogli stać się partnerem do rozmowy z lekarzem i świadomie podejmowali decyzje o swoim leczeniu. Wspieramy ich również emocjonalnie, dzielimy się pacjenckimi doświadczeniami, motywujemy do pozostania aktywnymi zawodowo i nierezygnowania ze swoich pasji w trakcie i po zakończonym leczeniu. To sprawia, że tworzymy zaangażowaną społeczność pacjentów, która jest zauważalna.

Nasze działania realizujemy w Centrum Wiedzy o Raku Piersi, które oferuje konsultacje z lekarzami, wsparcie prawne i socjalne, warsztaty i udział w konferencjach dedykowanych pacjentom. Prowadzimy również działania rzecznicze z przedstawicielami instytucji publicznych, w tym Ministerstwa Zdrowia i NFZ, dbając wciąż o poprawę dostępu oraz jakości leczenia dla pacjentów onkologicznych. Nie zapominamy również o edukacji społeczeństwa, dlatego organizujemy w Polsce Race for the Cure – największy marsz i bieg w Europie, budujący świadomość i wsparcie dla chorych na raka piersi.

Materiał powstał we współpracy z MSD Polska