- Teraz sytuacja epidemiczna w Polsce jest dobra, mamy mało przypadków (zakażeń koronawirusem - red.). Jest duża, szansa granicząca z pewnością, że (liczba zakażeń - red.) będzie rosnąć - mówił prof. Pyrć odnosząc się do obecnej sytuacji epidemicznej w Polsce. 

Wirusolog dodał, że gdyby sytuacja "zmieniałaby się na niekorzyść" nie byłoby powodu, aby ewentualne ograniczenia dotyczyły osób w pełni zaszczepionych przeciw COVID-19, które powinny móc funkcjonować normalnie. Natomiast osoby niezaszczepione - jak mówił - musiałyby być chronione, nawet gdyby same były temu niechętne. Prof. Pyrć odpowiedział w ten sposób na pytanie czy w Polsce może dojść do wprowadzenia regulacji podobnych do tych, jakie zapowiedział we Francji Emmanuel Macron (osoby niezaszczepione mają nie mieć we Francji wstępu do barów, restauracji, kin, centrów handlowych i środków transportu).

- Na pewno na jesieni znowu pojawią się dodatkowe czynniki ryzyka, liczba ciężkich przypadków może rosnąć - ocenił prof. Pyrć.

Zdaniem wirusologa "jeśli będziemy się szczepili, to nawet jeśli pojawi się czwarta fala, liczba cięzkich przypdadków będzie mała", tak jak ma to miejsce w Izraelu i Wielkiej Brytanii.

- Cały czas mamy w Polsce wiele osób z grup ryzyka niezaszczepionych - nie tylko starszych, ale chorujących na cukrzycę, na nowotwory - zauważył prof. Pyrć.

- Dzięki naszej odpowiedzialności ta jesień może okazać się akceptowalna - lub wręcz przeciwnie, nadejdzie trzecia wysoka fala zakażeń (taka jak jesienią 2020 roku lub wiosną 2021 r. - red.) - mówił wirusolog.

- Choroby zakaźne same z siebie nie odchodzą - dodał.