Według oficjalnych danych z 1 czerwca, w Polsce wykonano 20 mln szczepień przeciw COVID-19, a 7 mln osób zostało w pełni zaszczepionych. Pełnomocnik rządu ds. Narodowego Programu Szczepień Michał Dworczyk powiedział w TVN24, że ok. 50 proc. pełnoletnich Polaków zaszczepiło się lub zarejestrowało na szczepienie.

Liczba chętnych do zarejestrowania się spada.- Jeżeli chodzi o rejestrację, to wyzwanie staje się coraz większe i najlepiej pokazują to liczby, ponieważ w ciągu ostatnich dwóch tygodni dzienne zapisy - w ujęciu uśrednionym - spadły z ok. 200 tys. do 130 tys. - powiedział szef KPRM.

- Ta grupa Polaków, która była absolutnie przekonana do tego, żeby się zaszczepić, która chciała się zaszczepić, już się albo zarejestrowała, albo zarejestrowała i zaszczepiła. Każdego dnia przekonujemy pozostałych do tego, że warto się zaszczepić - dodał.

1 lipca ruszyć ma loteria szczepionkowa. Według ujawnionego pod koniec maja planu, co 2000 osoba, która będzie się szczepiła przeciw COVID-19 będzie otrzymywała 500 zł. W finale do wygrania mają być dwie nagrody po 1 mln zł oraz samochód hybrydowy.

Michał Dworczyk ocenił, że loteria poprawi sytuację jeśli chodzi o chęć Polaków do przyjęcia preparatów przeciw COVID-19. - Opieram się na danych ze Stanów Zjednoczonych, bo tam np. w niektórych stanach, gdzie uruchomiono takie narzędzia, o 30 proc. wzrosła liczba zapisów - zaznaczył.

Pytany w TVN24, czy rząd ma "odwagę, żeby wprowadzić (...) ograniczenia dla osób nieszczepiących się" minister podkreślił, że żaden kraj europejski nie wprowadził obowiązkowych szczepień na COVID-19. - I w ogóle nie ma o tym dyskusji - dodał.

- Nie rozważamy na razie absolutnie (...) wprowadzenia obowiązkowego szczepienia. Rozważamy szereg działań, które mają poprawić frekwencję - oświadczył.

Dworczyk był pytany, co będzie w sytuacji, gdy wszyscy chętni się zaszczepią, a do Polski docierać będą kolejne zakontraktowane dostawy dawek. Czy musimy je przyjmować? - Oczywiście, że tak. Musimy odebrać ok. 100 mln szczepionek - odparł.

Dodał, że do zaszczepienia 50 proc. dorosłej populacji potrzeba łącznie trzydzieści kilka milionów dawek. Czy to oznacza, że ponad 60 mln dawek zostanie w polskich magazynach? - Cały czas Polacy się rejestrują. Po drugie, kupowaliśmy te szczepionki - podobnie zresztą jak inne kraje europejskie - ze świadomością, że części tych szczepionek my nie wykorzystamy, tylko np. w ramach pomocy rozwojowej przekażemy innym krajom, bo nie wszystkie kraje są w tak dobrej sytuacji - powiedział szef KPRM.

Dopytywany dodał: - Mamy m.in. w ramach porozumień na poziomie Unii umowy, w ramach których będziemy przekazywali szczepionki Ukrainie i Gruzji, ale również innym krajom, krajom bałkańskim.

- Przede wszystkim musimy zadbać o to, żeby szczepionki były dostępne dla wszystkich Polaków - mówił.

- 100 mln dawek mamy zamówione i za tyle zapłacimy, odbierzemy - oświadczył pełnomocnik dodając, że szczepionki Johnson&Johnson (Janssen) mogą być przechowywane w mroźni dwa lata, a pozostałych producentów - pół roku.