Nowelizacja ma na celu m.in. walkę z coraz powszechniejszym procederem kradzieży tożsamości. Osoby fizyczne przekazują małym i średnim przedsiębiorcom swoje dowody osobiste czy paszporty, m.in. przy wypożyczaniu samochodów, sprzętu sportowego, czy podczas podpisywania umów na świadczenie usług. Zdarza się, że później kserokopie czy skany dowodów tożsamości trafiają do osób niepowołanych. A to tylko krok do wykorzystania danych w celu np. wyłudzenia kredytu czy to w formie on-line, czy poprzez wykorzystanie tzw. dowodów kolekcjonerskich.

Czytaj także: Dowody osobiste jednak można kserować

Zmiana prawa ma na celu utrudnienie takich praktyk. Kserowanie dowodów osobistych będzie wyjątkiem, dopuszczalnym jedynie wówczas, gdy będzie istniała wyraźna podstawa prawna. Tak jak do tej pory będą ją miały m.in. podmioty zobowiązanie do archiwizowania danych związanych z transakcjami, na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. W dalszym ciągu o skserowanie dowodu będą więc mogły poprosić nas banki czy ubezpieczyciele. Pozostałe podmioty będą mogły poprosić klientów jedynie o wgląd do dokumentu, bez możliwości jego skserowania czy zeskanowania.

Zabronione będzie nie tylko sporządzenie dokładnej kopii dokumentu, ale również tworzenie replik, czyli np. dowodów kolekcjonerskich. W tym kontekście ważna jest wprowadzana do systemu prawnego definicja samej repliki – jest to odwzorowanie oryginału w wielkości od 75 do 120 procent. Poza tym zakresem tworzenie replik nie będzie zabronione. Istotne jest także to, że zakaz będzie dotyczył wszystkich dokumentów publicznych, a więc nie tylko dowodów osobistych czy paszportów, ale także prawa jazdy, karty pojazdu, legitymacji służbowej czy studenckiej.

Z uwagi na dotkliwe sankcje wprowadzane ustawą o dokumentach publicznych, wynoszące nawet do dwóch lat pozbawienia wolności, rozwiązanie to budzi dużo emocji. Pojawiają się, w mojej ocenie nieuzasadnione, wątpliwości dotyczące możliwości sporządzania kserokopii dokumentów przez banki, ubezpieczycieli czy firmy telekomunikacyjne. Dopiero praktyka pokaże, w jaki sposób interpretowane będą przepisy. Istotne znaczenie będą tu miały zwłaszcza decyzje i wytyczne Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

adw. dr Jan Prasałek, RK RODO