Reklama

Pozew przeciwko Google w polskim sądzie

O „prawo do zapomnienia" procesuje się z Google Inc. Leszek L. Przed Sądem Okręgowym w Warszawie domaga się 500 tys. zł zadośćuczynienia i wpłaty 200 tys. zł na cel społeczny.

Żąda usunięcia swoich danych osobowych z wyszukiwarki, która wskazuje go w sieci jako poszukiwanego listem gończym. Twierdzi, że są to nieaktualne informacje. Wcześniej bezskutecznie zwracał się do Google o ich usunięcie. W sądzie się jednak nie stawił. Wyrok w tej sprawie ma być ogłoszony 23 czerwca.

Jest to jeden z kilku podobnych procesów w Polsce, wytoczonych tej firmie o ochronę dóbr osobistych. Żądający „prawa do zapomnienia" powołują się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu. Trybunał wskazał, że Google ponosi odpowiedzialność za wyniki wyszukiwania i ma usuwać, jeżeli zainteresowani tego sobie życzą, informacje nieaktualne, naruszające – ich zdaniem – ich dobra osobiste.

Spółka Google domaga się oddalenia pozwu. Jej pełnomocnik stwierdził w sądzie, że list gończy nie jest informacją niejawną i jako taki nie może naruszać dóbr osobistych.

Leszek L. nie wykazał też, zdaniem spółki, że list gończy został już cofnięty.

Wyrok Trybunału w Luksemburgu odnosił się też do innego stanu faktycznego niż w tej sprawie.

Reklama
Reklama
Podatki
Urzędnicy skarbówki interesują się wracającymi do Polski. Co sprawdzają?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Nieruchomości
Jedna działka, jedna wuzetka? Ministerstwo zabrało głos
W sądzie i w urzędzie
Trzy nowe funkcje w mObywatelu. Chodzi o dowody i paszporty
Prawo w Polsce
Karol Nawrocki podpisał trzy ustawy. Studenci zostaną młodszymi asystentami sędziego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama