Analitycy oczekiwali że liczba miejsc pracy w sektorze przedsiębiorstw zmniejszy się tylko o 657 tysięcy etatów, wobec spadku o 651 tysięcy poprzednio. Dzisiejsze sprawozdanie wykazało, że fabryki zredukowały ilość etatów o 161 tys. Branża motoryzacyjna zwolniła 17,5 tys. osób.

Z pewnością zapaść na rynku pracy sprawi, że programy mające wpływać na ożywienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych będą trudne do zrealizowania.

Prezydent Barack Obawa zapewniał, że ocali lub utworzy 3,5 miliona etatów.

- Są nadzieje i oczekiwania, że sytuacja polepszy się w drugim kwartale, w miarę wdrażania pakietów stymulacyjnych - mówi Ethan Harris, wiceszef badań nad amerykańską gospodarką w Barclays Capital w Nowym Jorku.

Ostatni raz tak wysoka stopa bezrobocia była zarejestrowana w 1983 r., kiedy gospodarka Stanów odżywała po recesji z lat 1981-1982.

Tylko w marcu prywatni pracodawcy zwolnili rekordową ilość pracowników – 742 tys. Dla porównania w lutym sektor ten zwolnił 706 tys.

Administracja rządowa w tym czasie zmniejszyła zatrudnienie o 5 tys. osób.

Finalnie, amerykański Produkt Krajowy Brutto skurczył się w IV kwartale o 6,3 proc., nieco mniej niż oczekiwano. W całym 2008 r. PKB Stanów Zjednoczonych wzrósł o 1,1 proc.