Dziś w Sejmie mają się rozpocząć prace nad kontrowersyjną ustawą o podwyżce opłaty paliwowej o 20 groszy za litr paliwa netto. Wpływy z tego tytułu – 5 mld zł – mają być przeznaczone na budowę i modernizację dróg.
Opozycja jak jeden mąż opowiada się przeciwko temu projektowi, a Kukiz'15 zamierza zgłosić wniosek o jego odrzucenie w pierwszym czytaniu.
Politycy opozycji zgadzają się z argumentami, że taka podwyżka będzie szkodliwa nie tylko dla kierowców, ale dla całej gospodarki. Jak wyliczają eksperci Pracodawców RP, przełoży się ona na wzrost inflacji o ok. 0,4 pkt proc., co oznacza, iż konsumpcja zmniejszy się o 4 mld rocznie. A wraz z nią – także dynamika PKB. Do tego wyższa opłata paliwowa mocno uderzy w branżę transportową (a także towarowe gospodarstwa rolne), obniżając jej konkurencyjność na rynku europejskim.
Jednocześnie politycy opozycji przyznają, że zwiększenie wydatków na drogi jest konieczne. – W porównaniu z innymi krajami sieć dróg w Polsce jest dosyć mizerna, a jeśli chodzi o drogi lokalne, to także wymagają wielkich nakładów ze względu na lata zapóźnień na początku transformacji, funduszy UE nie wystarczy na wszystko – uważa Krzysztof Paszyk, poseł PSL.
Skoro tak, jak w inny sposób niż wprost z kieszeni kierowców można finansować rozbudowę i remonty infrastruktury transportowej? Tu politycy spoza obozu PiS też są dosyć zgodni: powinno się to odbywać wprost z budżetu państwa.
– Obecnie do budżetu wpływa ok. 30 mld zł akcyzy od paliw silnikowych, ale na potrzeby drogowe przeznaczane jest zaledwie 18 proc. tej kwoty – wylicza Mirosław Suchoń z Nowoczesnej. – Proponujemy, by stopniowo zwiększyć ten udział to 50 proc. – dodaje. W 2016 r. dałoby to ok. 15 mld zł, więc nawet więcej niż proponuje PiS.
Zdaniem PSL, należałoby wrócić do koncepcji specjalnego funduszu (wymyślonego przez PSL), w ramach którego budżet centralny i budżety lokalne współfinansowały lokalne potrzeby. Za rządów PO–PSL inwestycje w ramach tego funduszu sięgały 1 mld zł rocznie, dzięki czemu zmodernizowano i zbudowano 19 tys. km dróg lokalnych, tzw. schetynówek.
Także PO uważa, że należałoby wrócić do poprzednich rozwiązań. – Nie można przerzucić kosztów budowy dróg wprost na kierowców – mówi Cezary Grabarczyk, poseł PO. – Dotychczasowy system się sprawdzał. Krajowy Fundusz Drogowy finansował inwestycje krajowe, dzięki wpływom z opłaty paliwowej (6 mld zł w ub.r. – red). i emisji obligacji drogowych. Drogi lokalne były finansowane wprost z budżetu – przypomina.
Takie rozwiązanie jest równie proste co problematyczne, bo w budżecie nie ma wolnych środków. – Cała ta podwyżka opłaty paliwowej pokazuje, że w kasie państwa, wbrew zapewnieniom PiS, brakuje pieniędzy na nowe programy, takie jak 500+ czy obniżenie wieku emerytalnego – zaznacza Mirosław Suchoń. – Nasza propozycja modyfikacji 500+, czyli program Aktywna Rodzina, przyniosłaby ok. 7 mld zł oszczędności – mówi.
– Należy ściąć wydatki, przede wszystkim te na nadmiernie rozbudowaną administrację – uważa z kolei Stanisław Tyszka z Kukiz'15. – W samorządach też jest duże pole do oszczędności, chociażby w zakresie wydatków na promocję.