Reklama
Rozwiń
Reklama

Ropa będzie jeszcze tańsza

Ropa kosztuje najmniej od pięciu miesięcy, a możliwa jest Dalsza przecena. Od 11 lipca, kiedy cena baryłki została wywindowana do 147,3 dolara, staniała już o niemal 40 dolarów

Publikacja: 03.09.2008 05:08

– Gdyby nie było tych dwóch wydarzeń, już dzisiaj mielibyśmy ropę po 100 dolarów za baryłkę – mówi „

– Gdyby nie było tych dwóch wydarzeń, już dzisiaj mielibyśmy ropę po 100 dolarów za baryłkę – mówi „Rz” Mike Wittner,

Foto: AFP

Bezpośrednim powodem spadku cen ropy było osłabnięcie huraganu Gustav i fakt, że tym razem żywioł nie spustoszył instalacji naftowych w Zatoce Meksykańskiej. Wpływ na spadek cen ma również uspokojenie sytuacji w Gruzji.

– Gdyby nie było tych dwóch wydarzeń, już dzisiaj mielibyśmy ropę po 100 dolarów za baryłkę – mówi „Rz” Mike Wittner, szef analityków sektora paliwowego w Societe Generale w Paryżu.

Tak niskie ceny niepokoją już OPEC, bo większość krajów kartelu w budżetach na przyszły rok zapisywała wpływy z eksportu ropy z ceną na poziomie 100 dol. za baryłkę. Irańczycy już otwarcie mówią, że z dzisiejszej produkcji wynoszącej 32,6 mln baryłek dziennie powinno być zdjęte co najmniej 1,5 mln baryłek.

– Podaż ropy powinna być proporcjonalna do popytu, a obecny spadek cen powinien być jednym z głównych tematów następnego posiedzenia OPEC – powiedział wczoraj irański minister ds. ropy Gholam Hossein Nozari. Jego zdaniem kraje, które dzisiaj produkują znacznie więcej, niż wynoszą przyznane im limity wydobycia, powinny zostać zdyscyplinowane. Zapewne nie będzie to trudne, ponieważ krajem, który najwięcej (o 600 tys. baryłek dziennie) przekracza wyznaczony przez OPEC pułap, jest właśnie Iran, czwarty na liście największych producentów ropy na świecie.

– OPEC nie zdecyduje się na taki manewr już na najbliższym posiedzeniu zaplanowanym na 9 września, bo to zbyt wcześnie. Jeśli kartel podejmie decyzję, to raczej zrobi to po cichu, bo wcale mu nie zależy na gwałtownych zmianach cen ani w górę, ani w dół – zauważa w rozmowie z „Rz” Oliver Jakob, analityk szwajcarskiej firmy Petromatrix. Dodaje, że do zmniejszenia produkcji może dojść dopiero pod koniec roku, a cena, która skłoniłaby do tego, to 80 dol. za baryłkę. Jakob podkreślił również, że wysokość notowań ropy jest w dużej mierze uzależniona od kursu dolara, waluty, w której na światowych giełdach handluje się tym surowcem. Na światowych rynkach od kilkunastu dni, czyli od czasu, kiedy dolar zaczął się wyraźnie umacniać, spadły również ceny większości surowców, w tym złota i miedzi.

Reklama
Reklama

Dolar był wczoraj najsilniejszy od dziesięciu miesięcy wobec koszyka najważniejszych walut. – Jest dzisiaj dużo ropy, ale to dlatego, że z powodu wysokich cen spadł popyt. Co dziesiąta rafineria w USA nie pracuje, a tylko tam rynek zużywa o 1,6 mln baryłek mniej niż tuż po przejściu huraganu Katrina trzy lata temu – tłumaczy Jakob. Popyt na paliwa spadł także we Francji, Wielkiej Brytanii i Niemczech.

Tańsza ropa powinna spowodować znaczący spadek cen paliw na stacjach. Tyle że zwykle rynek detaliczny reaguje na zmiany ceł giełdowych z dwutygodniowym opóźnieniem. Zdaniem Szymona Araszkiewicza z portalu E-petrol ceny E95 spadły na razie minimalnie. W ostatnim tygodniu sierpnia litr tego paliwa kosztował średnio 4,46 zł, a tydzień później był o 3 gr tańszy. Spadek cen ropy negatywnie wpłynął na kurs Orlenu. Przy mocnym wzroście WIG20 akcje koncernu staniały o 0,93 proc.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

d.walewska@rp.pl

Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Biznes
Pies lub kot tylko dla bogatych. Ile wydajemy na domowe zwierzęta?
Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama