Roczny zysk Shell wzrósł jednak 14 proc., do 31,4 mld dol., głównie z powodu drożejącej niemal przez cały 2008 r. ropy naftowej, której cena w lipcu osiągnęła rekordowy poziom 147 dol. za baryłkę.
Dzisiaj jednak cena surowca oscyluje wokół poziomu 40-50 dol. za baryłkę, dlatego czas rekordowych zysków paliwowych koncernów przynajmniej na razie mamy za sobą.
Jak stwierdził prezes Shella, Jeroen van der Veer, wyniki kwartalne są satysfakcjonujące, zwłaszcza w obliczu słabnącej światowej gospodarki i spadających cen surowców. - Planujemy dalsze inwestycje, z myślą o zyskach w przyszłości. Trzymamy jednak dyscyplinę kosztową - stwierdził Jeroen van der Veer.
W 2008 r., firma w porównaniu z 2007 r. utrzymała poziom produkcji, wynoszący ok 3,4 mln baryłek ropy dziennie.