Wielomilionowe straty spowodowane niedzielnym pożarem hali wystawowej osłabiły entuzjazm wojskowych i kupców XVII Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.
Jedna z hal nadaje się do wyburzenia. Ucierpiały w niej dwa Rosomaki pokazywane przez fińską firmę Patria Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach. W ogniu spłonęła też wieża bojowa transportera puma, o wartości ok. miliona euro. Pożar strawił też komplet radiostacji gdyńskiego Radmoru i niemal całe uzbrojenie oferowane przez Cenrex.
Kilkudziesięciu poszkodowanych wystawców nie opuściło jednak wystawy i znalazło zastępcze miejsca. Po pechowym początku targów nastroju nie podniósł wczoraj nawet minister obrony narodowej Bogdan Klich, który zapowiedział, że armia zwiększy już w przyszłym roku zakupy wyposażenia przede wszystkim dla żołnierzy w Afganistanie. Rząd zdecydował, że nakłady na tę misję wzrosną o niemal 0,5 mld zł do 1,3 mld. W tym znaczną część MON przeznaczy na wydatki na nowy sprzęt.
Minister obrony wymienił krótką listę priorytetowych zamówień, które MON forsuje, mimo tegorocznych cięć budżetowych. Na czele są bezpilotowe samoloty zwiadowcze, śmigłowce, których armia potrzebuje nie tylko w Afganistanie, nowoczesne wyposażenie indywidualne dla żołnierzy, samoloty do treningu pilotów, haubice Krab, i wyrzutnie rakiet Langusta.
Prezes Bumaru Edward Nowak powiedział „Rzeczpospolitej”, że koncern, który jest największym w kraju producentem uzbrojenia już dostarczył MON listę sprzętu dla kontyngentu afgańskiego, który holding oferuje i może wykonać w krajowych zakładach lub sprowadzić z zagranicy. Jak widać było po rozmiarach stoiska Metalexsportu S Bumarowi wyrósł w kraju poważny konkurent handlowy. Spółka kierowana przez byłego prezesa Bumaru Romana Baczyńskiego oferuje znane armii śmigłowce rosyjskiej produkcji, ukraińskie transportery opancerzone i wojskową elektronikę po konkurencyjnych cenach.