Reklama
Rozwiń
Reklama

Minister Grad zostaje

Rządowego trzęsienia ziemi nie będzie. – Minister skarbu Aleksander Grad nie zostanie zdymisjonowany – powiedział premier Donald Tusk po posiedzeniu rządu

Aktualizacja: 08.09.2009 21:15 Publikacja: 08.09.2009 16:30

Minister Grad zostaje

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Przeprosił też za wcześniejsze zapowiedzi, że jeśli minister skarbu nie zakończy z sukcesem do końca sierpnia sprawy sprzedaży majątku stoczni, grozi mu utrata stanowiska.

To, że rząd wciąż ma nadzieję na stoczniowego inwestora, potwierdził też sam minister Grad. - Liczę, iż w najbliższym czasie tę sprawę uda się doprowadzić do jakiegoś zadowalającego, w miarę możliwości, finału. - mówił. Dodał też, że wydawało mu się, że jeśli inwestor kończy licytację, wystawia tak duże wadium, to sprawa jest zamknięta. Razem z premierem poinformował też, że w najbliższych dniach rząd przedstawi plan działań dla rynku pracy w Gdyni i Szczecinie oraz plan zagospodarowania majątku zakładów.

Do 31 sierpnia ministrowi skarbu nie udało się przekonać rządowej agencji inwestycyjnej Kataru Qatar Investment Authority, aby weszła w prawa Stichting Particulier Fonds Greenrights, który wylicytował majątek stoczni w Gdyni i Szczecinie, ale nie zapłacił za nie. Teraz resort skarbu czeka na decyzję Komisji Europejskiej, która może pozwolić na rozpisanie kolejnych przetargów. Alternatywą jest upadłość z udziałem syndyka, czyli scenariusz, którego rząd starał się uniknąć, tworząc specustawę stoczniową.

Po gruntownej analizie dokumentów, chociaż nie osiągnęliśmy finału, jakiego chcieliśmy, nie znalazłem nic, co by przemawiało za dymisją ministra Grada – tłumaczył się premier. - Zadanie, które wyznaczyłem ministrowi było ponad siły. Okazało się niewykonalne - mówił.

Jak dodał, kolejnym błędem było też stwierdzenie publiczne, że niedoszły inwestor zagwarantuje produkcję stoczniową. - Tak się nie stało. Ale po analizie sytuacji na rynku stoczniowym nie znam nikogo, kto mógłby przełamać ten negatywny trend, zwłaszcza w Europie.

Reklama
Reklama

Nieoficjalnie politycy PO przyznają, że odwołanie ministra Grada w momencie, kiedy sprawa stoczni nie została jeszcze zakończona, a budżet potrzebuje pilnie środków z prywatyzacji, byłoby posunięciem bardziej ryzykownym politycznie niż wycofanie się premiera z wcześniejszych deklaracji. – Poza tym piłka jest wciąż w grze, niewykluczone że znajdzie się poważny nabywca przynajmniej na część niesprzedanych aktywów – mówi informator „Rz“. – Może spółka Polskie Stocznie, założona przez niedoszłego inwestora w celu przejęcia stoczniowych aktywów, zyska nowego akcjonariusza, który wystartuje w przetargu?

Dymisja Grada była mało prawdopodobna jeszcze z jednego powodu – prowadzi on negocjacje z Eureko w sprawie PZU. Z otoczenia ministra płynęły dotąd nieoficjalne informacje, jakoby pozytywne rozstrzygnięcie tej sprawy miało nastąpić do końca września.

Sam Grad ma pojawić się o godz. 16 na konferencji prasowej otwierającej Forum Inwestycyjne w Tarnowie – część Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama