Reklama
Rozwiń
Reklama

Solidarność w czasach kryzysu

Bezrobocie to jeden z głównych problemów polskich firm

Publikacja: 21.09.2009 06:38

Henryka Bochniarz, prezydent PKPP Lewiatan, uważa, że kryzys tylko pozornie przeciwstawia sobie prac

Henryka Bochniarz, prezydent PKPP Lewiatan, uważa, że kryzys tylko pozornie przeciwstawia sobie pracowników i pracodawców

Foto: Rzeczpospolita

– Sprawny rynek pracy, zapobieganie bezrobociu, tworzenie większej liczby miejsc pracy ważne są dla wszystkich, bo stwarzają warunki do odnowy gospodarczej, ożywienia i wzrostu ekonomicznego – mówiła Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, na debacie „Solidarność w czasach kryzysu”.

– Mam nadzieję, że za jakiś czas wszyscy, także związki zawodowe, przyznają, że pakiet antykryzysowy, jaki wynegocjowaliśmy, był potrzebny i jest pożyteczny. Ale właśnie teraz okazuje się, że każdy z partnerów miał inne wobec niego oczekiwania. Dlatego tak trudne jest osiąganie konsensusu. – dodała.

Janusz Śniadek, szef NSZZ „Solidarność”, potwierdził obserwacje Henryki Bochniarz. – Nie ukrywamy, że ostateczny kształt ustawy antykryzysowej mocno nas rozczarował. Ale czy jest ona skuteczna i pożyteczna, okaże się w najbliższych miesiącach – mówił.

Ale także on uważa, że kryzys skutkuje problemami, które można rozwiązać tylko przez wspólne działania rządu, przedsiębiorców i związków zawodowych. – Jednym z najbardziej poważnych problemów na rynku pracy, z jakimi się borykamy, jest coraz więcej czasowych umów o pracę zamiast stałych. Na ponad 12 mln pracowników co czwarty ma czasową umowę, a to zbyt dużo.

Śniadek zwrócił uwagę, że takie umowy nie tylko oznaczają brak bezpieczeństwa polskich rodzin, ale także prowadzą do wypaczeń na rynku pracy. – Już teraz pracodawcy przyznają, że pomimo kryzysu i rosnącego bezrobocia miewają kłopoty ze znalezieniem fachowców. Na pewno jedną tego przyczyną jest zły system edukacji, a drugą zbytnie poluzowanie stosunków pracy. Szkoda, że w tej kwestii nie umiemy się jeszcze porozumieć – tłumaczył.

Reklama
Reklama

O kłopotach z prowadzeniem takiego dialogu opowiadała Ludmiła Denisowa, minister pracy i polityki socjalnej z Ukrainy. Po wprowadzeniu pakietu działań antykryzysowych rząd w Kijowie zaczął mieć kłopoty związane z unikaniem przez firmy płacenia podatków.

– Tłumaczymy im, że powinna istnieć między nami solidarność. My zmniejszamy biurokrację, zakres kontroli, ale firmy nie powinny uciekać przed płaceniem podatków. Przekonaliśmy je i rozmawiamy dalej – dodała.

Kryzys nie tylko skłania rządy do działań protekcjonistycznych, ale zwiększa też istniejące napięcia między pracodawcami i związkami zawodowymi. – Ten dialog różnie wygląda. W latach przed kryzysem w krajach Unii Europejskiej powstało 10 mln nowych miejsc pracy. Teraz, w wyniku recesji, w większości je stracimy – przypominał Philippe de Buck, dyrektor generalny Businesseurope.

– Powstrzymanie tego procesu to poważne wyzwanie. Bez wspólnych uzgodnień nie stawimy czoła problemom – mówił de Buck. – Musieliśmy, aż przyjechać do Krynicy, by przyznać, że myślimy podobnie – zażartował John Monks, sekretarz generalny Europejskiego Stowarzyszenia Związków Zawodowych z Wielkiej Brytanii Także on przyznał, że kryzys to wyjątkowy czas, gdy współpraca przedsiębiorców i związków zawodowych staje się nie tylko konieczna, ale i wyjątkowo korzystna dla obu stron.

Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama