W pierwszych dniach stycznia wzrosła sprzedaż zbóż. Tymczasem znacznie zmniejszyły się dostawy. – Zimowa pogoda i utrudnienia w transporcie to tylko jedna z przyczyn ograniczenia oferty – mówi Andrzej Dębowski z giełdy Rolpetrol.
Druga, znacznie poważniejsza, to polityka rolników, którzy nie wystawiają posiadanego ziarna na sprzedaż, licząc na dalszy wzrost cen wiosną. Jednak – jak zauważają eksperci – zbóż w magazynach jest dużo. I za kilka miesięcy może się okazać, że nie uda się sprzedać zapasów w oczekiwanych przez rolników cenach.
Zwłaszcza że zaczyna wchodzić na rynek zboże z importu. Sporo pszenicy, jęczmienia, a przede wszystkim kukurydzy sprowadza się z Czech, Słowacji i Węgier. Ceny już są konkurencyjne. Często za ziarno z zagranicy płaci się z dostawą do odbiorcy tyle, ile życzą sobie krajowi rolnicy w swoim magazynie.
Brakuje na rynku składników pasz. Zwłaszcza otrąb, które cieszą się dużym zainteresowaniem. Podobnie jak i śruta rzepakowa, której ceny wzrosły w ciągu miesiąca o 20 – 25 proc.
W handlu mięsem sytuacja jest odwrotna niż na rynku zbóż. Podaż towaru uzupełniana przez import jest duża, a popyt słaby. Dlatego w styczniu możliwy jest dalszy stopniowy spadek cen, na przykład półtusz wieprzowych o 20 gr na kilogramie.