[b]Rz: Myśli pan, że polski rynek jest na tyle atrakcyjny, by wejść tu z nową firmą outdoorową?[/b]
William Eccleshare: Byłoby to trudne, bo wejście na ten rynek oznacza bardzo konkretne koszty uruchomienia działalności – trzeba zatrudnić zespół, mieć siedzibę, wymyślić strategię, zbudować relacje z reklamodawcami i domami mediowymi, a na rynku jest już zbyt wielu graczy. Myślę więc, że jeśli pojawi się ktoś, kto będzie chciał wejść na rynek, prawdopodobnie będzie szukał okazji do akwizycji, a nie do zakładania nowej firmy. Z ekonomicznego punktu widzenia na pewno trzeba powiedzieć, że Polska to ciekawy, rosnący rynek. Wciąż jest cztery – pięć lat przed wejściem do strefy euro, PKB będzie rósł szybciej niż w zachodniej Europie, rosła będzie także konsumpcja. Z reklamowego punktu widzenia Polska jest więc znaczącej wielkości obiecującym rynkiem, gdzie będzie widać zwyżki przewyższające średnie zwyżki europejskie.
[b]Firma Clear Channel Poland nawet w dobrym okresie była na minusie. Czy w najbliższym czasie stanie się rentowna?[/b]
Tego oczekuję. Sądzę, że jesteśmy na bardzo dobrej pozycji, aby wchodząc w 2011 rok, wykazywać bardzo dobre wyniki. Prawda jest taka, że w Polsce, podobnie jak na innych naszych dużych rynkach, położyliśmy w ubiegłym roku nacisk na efektywność kosztową, m.in. zmniejszyliśmy zatrudnienie, co powoduje, że przy naszej obecnej bazie kosztowej i wzroście przychodów możemy liczyć na poprawę zyskowności.
[b]Czy Clear Channel wybiera się na giełdę?[/b]