Zakłady ciepłownicze zapowiadają dalsze podwyżki cen za ciepło, uzasadniając to kosztownymi inwestycjami.
– Przedsiębiorstwa muszą się dostosować do nowych wymogów unijnych w zakresie emisji pyłów, dwutlenku siarki i tlenków azotu. Po 2012 r. ciepłownie będą musiały też kupować prawa do emisji dwutlenku węgla. Dlatego konieczna się staje modernizacja ciepłowni, by zmniejszyć emisje gazów – tłumaczy Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.
Nad cenami ciepła w Polsce kontrolę sprawuje Urząd Regulacji Energetyki (URE), który zatwierdza zgłaszane przez dystrybutorów i producentów taryfy. W tym roku średnia cena ciepła wynosiła prawie 36 zł za GJ, rok temu było to 31 zł.
Najwięcej – bo o ponad 12 proc. – podwyższą w tym roku taryfy PEPEBE, dostarczający ciepło we Włocławku, oraz kopalnia węgla brunatnego w Bełchatowie, należąca do Polskiej Grupy Energetycznej – wynika z zestawienia wniosków zatwierdzonych od stycznia do końca marca przez URE.
W ubiegłym roku średnia wzrostu cen i stawek w ciepłownictwie wyniosła 7,57 proc. i była podyktowana drastycznym skokiem cen węgla, za który kopalnie żądały o kilkadziesiąt procent więcej. W wyniku kryzysu gospodarczego węgiel w ubiegłym roku zaczął jednak tanieć. Mimo to tylko pięć na 46 zatwierdzonych w tym roku przez URE taryf wprowadza obniżki.