Do końca maja ruszy procedura przetargowa dla niesprzedanych w ubiegłym roku części majątku stoczni Gdynia. Inwestorzy będą mogli kupić m.in. duży dok o wartości ok. 100 mln zł i ośrodek wypoczynkowy Wieżyca. Stosowne ogłoszenia mają się ukazać w tym tygodniu.

Natomiast ogłoszenia o przetargach na niesprzedany dotąd majątek stoczni w Szczecinie ukazały się w ubiegły czwartek. Przetargi odbędą się 20 lipca za pośrednictwem specjalnej platformy internetowej. Ceny poszczególnych składników majątku są podobne jak podczas poprzedniej próby ich sprzedaży: np. za pakiet „Wulkan” trzeba zapłacić co najmniej 28,26 mln zł, za „Prefabrykację” 21,53 mln zł, a za „Malarnię” 6,51 mln zł. Jeśli przetargi zakończą się fiaskiem, ostatnią deską ratunku będzie aukcja.

Jednym z nabywców majątku mogłaby być Specjalna Strefa Ekonomiczna Euro-Park Mielec, która niedawno pozyskała tereny na obrzeżach Szczecina. Dawałoby to szansę na zagospodarowanie obszarów po byłej stoczni i utworzenie tam miejsc pracy.

Jest to o tyle ważne, że mija właśnie pierwsza rocznica zamknięcia Stoczni Szczecińskiej Nowa. Z tej okazji zachodniopomorska „S” szykuje na 31 maja ogólnopolski protest w obronie przemysłu okrętowego. Wezmą w nim udział związkowcy ze stoczni w Szczecinie, Gdańsku, Gdyni, z Zakładów Cegielskiego z Poznania i Zakładów Chemicznych Police. Mogą dołączyć kolejarze.

[wyimek]300 mln zł to wycena majątku stoczni z pierwszych przetargów [/wyimek]

Sprzedaż majątku zakładów i zwolnienia pracowników to efekt uznania przez Komisję Europejską w listopadzie 2008 r. pomocy publicznej udzielonej w przeszłości stoczniom w Szczecinie i Gdyni za nielegalną. Zasady likwidacji obu spółek i sprzedaży ich majątku określa obowiązująca od początku 2009 r. specustawa stoczniowa przygotowana przez rząd.

Związkowcy zapowiedzieli, że podczas szczecińskiej manifestacji będą żądać przedstawienia przez rząd programu zagospodarowania majątku postoczniowego, tworzenia na tym terenie nowych miejsc pracy oraz dalszej pomocy dla zwolnionych.

Tymczasem związkowcy ze Stoczni Gdańsk, która – jako posiadająca prywatnego inwestora – uniknęła losu dwóch pozostałych, porozumieli się z zarządem w sprawie obniżek płac. Załoga będzie zarabiać przez rok o 10 proc. mniej. To element restrukturyzacji niezbędnej do pozyskania finansowania budowy nowych statków.