Reklama

KE: koniec dotacji na inwestycje dla górnictwa

Potwierdziają się ubiegłotygodniowe „Rzeczpospolitej”. Komisja Europejska uzgodniła dziś, że jedyna pomoc publiczna dla górnictwa węgla kamiennego może dotyczyć dotowania przez państwo zamykania kopalń, np. nierentownych. Od przyszłego roku z budżetu nie będą już mogły być dotowane inwestycje początkowe, np. w nowe złoża węgla

Publikacja: 20.07.2010 14:51

KE: koniec dotacji na inwestycje dla górnictwa

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

Komisja Europejska na dzisiejszym posiedzeniu zmodyfikowała propozycje Hiszpanii. Komisarz ds. konkurencji Joaquin Almunia proponował obowiązywanie nowego dokumentu do 2018 r. Komisja zgodziła się jednak, by dotowanie zamykania kopalń obowiązywało od 1 stycznia 2011 roku do 15 października 2014 roku. Środki na to będą za zgodą KE pochodziły z budżetów zainteresowanych państw, a nie ze środków unijnych.

Jak dotąd, do 2010 r. KE godziła się na pomoc publiczną dla górnictwa węgla kamiennego na tzw. inwestycje początkowe, m.in. w nowe złoża. W tym roku Polska po raz pierwszy znalazła takie środki w budżecie. Do podziału jest 400 mln zł (a roczne inwestycje kopalń kształtują się na poziomie 2,5 mld zł).

Resort gospodarki zapewniał, że do końca starał się o wydłużenie obowiązywania zapisów o pomocy na inwestycje, jednak tego pomysłu nie udało się przeforsować. Przeciwna takim pomysłom była m.in. duńska komisarz ds. klimatu Connie Hedegaard.

Z pomocy na zamykanie działających teraz kopalń Polska nie będzie mogła skorzystać, bowiem polskie prawo mówi, że po 1 stycznia 2007 r. wszelkie koszty związane z likwidacją kopalń ponoszą spółki węglowe. A to często kilkadziesiąt milionów złotych rocznie, bo z likwidowanej kopalni trzeba np. odpompowywać wodę i zabezpieczać zakład. Gdyby więc np. Kompania Węglowa zdecydowała o zamknięciu kopalni Halemba Wirek, która od 2003 r. przyniosła 1,2 mld zł straty netto, koszty z tym związane będzie musiała ponosić sama.

Jednak, że ścieżka pomocowa nie jest dla Polski całkowicie zamknięta. Z pomocy publicznej będzie bowiem mogła korzystać Spółka Restrukturyzacji Kopalń, która skupia zakłady zamknięte przed 1 stycznia 2007 r. Do SRK trafia rocznie ok. 200 mln zł oraz finansowane są ekwiwalenty pieniężne wypłacane przez ZUS dla osób które z likwidowanych kopalń odeszły.

Reklama
Reklama

[ramka][b]Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka: [/b]

To jest błędna decyzja z wielu powodów. Szczególnie dotknie ona Polskę, ale też np. Niemcy czy Czechy. To pokłosie lobby pakietu klimatycznego i sygnał, że UE chce odchodzić od węgla. Polski rząd musi się temu stanowczo sprzeciwić, bo musimy mieć czas na przestawienie naszej elektroenergetyki (w Polsce ponad 90 proc. energii elektrycznej produkuje się z węgla - przyp. red.). Bo ta decyzja wcale nie spowoduje zmniejszenia zużycia węgla, ale na pewno zmniejszenie jego produkcji. A to będzie korzystne dla zamorskich eksporterów, bo my będziemy musieli paliwo importować. Europa idzie w złym kierunku. Myślałem, że po fiasku konferencji klimatycznej w Kopenhadze UE zrozumie, że redukcja emisji CO2 to nie problem lokalny, a globalny. A promowanie pomysłu redukcji emisji nie 20 proc., a 30 proc. do 2020 r. jest nie do zaakceptowania. Europa musi zdać sobie sprawę, że będzie to miało negatywny wpływ na konkurencyjność unijnej gospodarki.

[b]Joaquin Almunia, komisarz ds. konkurencji[/b]

– Celem wniosku jest doprowadzenie do ostatecznego zamknięcia niekonkurencyjnych kopalń do 15 października 2014 r. Nie powinno być wątpliwości co do tego, że jest to konieczne. Przedsiębiorstwa muszą być konkurencyjne bez dotacji. To kwestia sprawiedliwości względem ich konkurentów, którzy prowadzą działalność bez pomocy państwa. Leży to również w interesie podatników i finansów publicznych, które są znacząco ograniczone. Komisja zezwoli wyłącznie na pomoc operacyjną dla przedsiębiorstw górniczych, które posiadają plan zamknięcia, a dotacje będą przeznaczane w coraz większym stopniu na wsparcie społecznych i środowiskowych kosztów zamknięcia kopalń – powiedział Joaquín Almunia, wiceprzewodniczący Komisji odpowiedzialny za politykę konkurencji. Komisarz dodał również, że przyszłością jest odnawialna, czysta energia, lecz nie można ignorować tragicznych skutków gospodarczych i społecznych, które wystąpiłyby w przypadku nagłego zamykania kopalń przynoszących straty, w obecnym czasie niewielkiego wzrostu gospodarczego lub jego braku i przy wysokim bezrobociu.

[i]kbac[/i][/ramka]

Biznes
Prezes Orlenu o fuzjach, inwestycjach poprzedników i cenach paliw
Biznes
Nowe cła Trumpa, Lex Huawei i groźby Orbana
Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama