Data protestu zostanie ogłoszona, jak nakazuje prawo, z tygodniowym wyprzedzeniem. BAA poinformował, że będzie zmuszony do zamknięcia lotnisk.

Bezpośrednim powodem strajku jest odrzucenie przez związek zawodowy Unite oferty podwyżki płac o 1 proc. Według informacji związkowców za strajkiem opowiedziało się 74 proc. z 3054 pracowników, którzy zdecydowali się wziąć udział w referendum. BAA zatrudnia 6185 osób. Pracę przerwą służby bezpieczeństwa, strażacy i mechanicy samolotowi, bez lotniska nie mogą normalnie funkcjonować.

Właścicielem BAA, do którego należą londyńskie lotniska Heathrow i Stansted, a także Edynburg, Glasgow i Aberdeen i Southampton jest hiszpański Ferrovial.

Zdaniem analityków, Unite zapewne zdecyduje się na przerwanie pracy 28 sierpnia, czyli pierwszego dnia długiego weekendu. Związkowcy nie potwierdzają tej daty , ale zapewniają, że zrobili wszystko, aby nie zmarnować podróżnym wakacji. — Radzimy teraz podróżnym, aby wywierali presję na BAA, aby jak najszybciej zawarły porozumienie ze związkowcami — mówił szef Unite Brendan Gold.

Żaden z dotychczasowych strajków nie wstrzymał całkowicie ruchu na lotniskach należących do BAA. Kiedy było dosłownie o włos od strajku w 2002 roku , w ostatnim momencie firma zdecydowała się na poprawienie swojej oferty. Tym razem związkowcy są rozżaleni, bo w ubiegłym roku zgodzili się na zamrożenie płac i podwyżkę o 1,5 proc. jeśli związek zgodzi się na zmiany w umowach dla chorowitych pracowników. Unite domaga się również bonusu w wysokości 450 funtów, który miał być wypłacony w przypadku osiągnięcia przez BAA wyznaczonych celów finansowych. Firma odpowiada, że nie może być o tym mowy w sytuacji, kiedy do wykonania wyniku zabrakło 3 proc., Unite argumentuje że nagroda i tak się należy, bo cel jest bardzo blisko. Związkowcy przy tym nadal są w sporze z zarządem British Airways i grożą przerwaniem pracy przez przewoźnika już we wrześniu. BA strajkowała w tym roku 22 dni.