W efekcie powstałaby firma o przychodach rzędu miliarda złotych. – Na rynku liczą się duzi gracze, zarówno jeśli chodzi o sprzedaż, jak i pozycję wobec dostawców oraz relacje z bankami. Po ewentualnej fuzji Ferrum będzie największym w tej części Europy podmiotem pod względem wolumenu produkcji rur i kształtowników oraz szerokości oferty – tłumaczy Grzegorz Szymczyk, prezes Ferrum i wiceprezes Pietrzak Holding.
Firmy przystąpiły do analiz dotyczących zasadności i efektów ekonomicznych fuzji. Wyniki prac powinny być znane do końca tego roku.
Ferrum jest producentem rur do gazo- i ropociągów oraz profili, stosowanych głównie do ciężkich konstrukcji stalowych. Ma też zakład produkcji konstrukcji spawanych. Pietrzak Holding produkuje głównie profile. Kontroluje odlewnię żeliwa i zakład produkujący konstrukcje dla energetyki. Jest jednym z największych odbiorców hutniczego koncernu ArcelorMittal i wiodącym dostawcą stali dla Ferrum.
1 mld złotych takich rocznych obrotów chce Ferrum po fuzji z Pietrzak Holding
Giełdowa spółka sprzedaje miesięcznie do 8 tys. ton rur i kształtowników, a Pietrzak Holding około 12 tys. ton kształtowników. Po połączeniu podmioty liczą, że mogłyby oferować do 25 tys. ton wyrobów na miesiąc.
Według wstępnych szacunków w 2010 r. Pietrzak Holding wypracował 450 mln zł przychodów i 10 mln zł czystego zarobku. Po trzech kwartałach 2010 r. Ferrum miało 190 mln zł przychodów i 4,4 mln zł straty netto. Fuzja będzie zależeć od decyzji walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Uchwała musi być podjęta większością 3/4 głosów. Pietrzak Holding kontroluje prawie 33 proc. papierów Ferrum. Takim samym pakietem dysponuje firma BSK Return.
– Wiele wskazuje na słuszność połączenia. Umiejętność zabezpieczenia interesu pozostałych akcjonariuszy (poza Pietrzak Holding – red.) jest kluczowa. Jeżeli koncepcja przerodzi się w propozycję, pozostanie czekać na zaproponowane warunki – komentuje Sławomir Bajor, prezes i udziałowiec BSK Return.