Oszczędności na ogrzewaniu i cieplejsza zima spowodowały w ubiegłym roku spadek sprzedaży ciepła do sieci o około 13 proc. Ze wstępnych danych Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że ta działalność przyniosła 10,6 mld zł przychodów w skali kraju.?W ankiecie URE wzięło udział 430 przedsiębiorstw.

Rok wcześniej przychody ze sprzedaży ciepła do sieci wyniosły prawie 11,3 mld zł. – Wyniki finansowe uzyskane na działalności ciepłowniczej w 2011 r. dla większości firm są gorsze niż w 2010 roku. A jednocześnie atrakcyjność dostaw ciepła sieciowego w porównaniu z innymi możliwościami zabezpieczenia dostaw ciepła wzrosła – ocenia Bronisław Szajda, członek zarządu Energetyki Cieplnej Opolszczyzny.

Podkreśla, że dynamika wzrostu cen ciepła systemowego jest niższa niż alternatywnych sposobów ogrzewania.?Z danych URE wynika, że taryfy dla ciepła z sieci wzrosły w ciągu roku o 8 proc. Będą one dalej rosły z powodu droższego węgla i gazu, wzrostu wymagań ekologicznych i opłat za uprawnienia do emisji CO2.

Najbardziej zauważalny spadek zużycia występuje w przemyśle. – Wynika to ze zmniejszania produkcji w energochłonnych gałęziach, zmian technologii produkcji, jak również z coraz większego nacisku na racjonalizację zużycia energii, a zwłaszcza ciepła – mówi Mariusz Maik, partner w F5 Konsulting.

Jego zdaniem konieczny jest wzrost sprawności wytwarzania oraz przesyłania ciepła. – Dalsze kierunki rozwoju mogą polegać na częściowym zastąpieniu zakładów zasilających scentralizowane systemy ciepłownicze polskich miast mniejszymi, bardziej rozproszonymi źródłami kogeneracyjnymi – dodaje Mariusz Maik.

Przypomina, że mniejsze zakłady stanowią coraz większy udział w produkcji energii w krajach zachodnioeuropejskich. Są one budowane jako źródła lokalne (np. osiedlowe) lub indywidualne dla większych obiektów, jak szpitale czy szkoły. Duże firmy czeka natomiast restrukturyzacja, w tym redukcja zatrudnienia.