Wartość sprzedanych za granicę samochodów oraz części i komponentów do produkcji pochodzących z polskich fabryk wyniosła w 2012 roku 17,58 mld euro. To przeszło 8 proc. mniej niż rok wcześniej.
W dodatku najgorsza okazała się końcówka roku: w grudniu eksport przemysłu samochodowego spadł do 1,09 mld euro i okazał się o przeszło jedną piątą słabszy niż w tym samym miesiącu 2011 roku. Co więcej, ubiegłoroczny grudzień przyniósł gorsze wyniki niż w latach 2009–2010, a więc zaraz po rozpoczęciu pierwszej fazy globalnego kryzysu gospodarczego.
Jak informuje firma analityczna AutomotiveSuppliers.pl, zdecydowana większość produktów branży trafiła do odbiorców w krajach Unii Europejskiej. W ubiegłym roku na te rynki trafiło 81,64 proc. eksportu, ale jego wartość wynosząca 14,35 mln euro okazała się o prawie 11,3 proc. niższa niż rok wcześniej. Z kolei poza Unią nastąpił wzrost eksportu o prawie 9,3 proc.
Tendencję wzrostową udało się utrzymać zaledwie w dwóch spośród dziesięciu największych rynków.
Najważniejszym kontrahentem pozostają Niemcy, gdzie trafiło ponad 30 proc. eksportu. Ale sytuacja zaczyna się tam pogarszać: ubiegłoroczna dynamika zmalała, a w grudniu nastąpiło potężne tąpnięcie. Odzwierciedla to spadek popytu na nowe auta i zmniejszenie produkcji w niemieckich fabrykach.
Największą część eksportu stanowią części i akcesoria. W ubiegłym roku ten segment eksportu był wart 6,58 mld euro. To o 2,79 proc. więcej niż rok wcześniej.
Z kolei eksport samochodów osobowych i towarowo-osobowych osiągnął wartość 5,28 mld euro, a więc był o 22,41 proc. mniejszy niż w roku 2011. Udział tej grupy w całości eksportu branży spadł o 5,5 proc.
Jak twierdzi automotiveSuppliers.pl, to grudniowe wyniki pociągnęły w dół segment części i akcesoriów. W ubiegłym roku zaliczał on spadek tylko dwa razy: we wrześniu i właśnie w grudniu. W tym roku może być jeszcze gorzej, m.in. ze względu na spadki popytu w Niemczech.