Producent ze Stuttgartu luksusowych samochodów i najróżniejszych pojazdów użytkowych został znacznie w tyle za rywalami w segmencie premium, BMW i Audi, pod względem sprzedaży i rentowności.
Musi dopiero zaprojektować subkompakt - rodzaj auta bardziej znanego na masowym rynku modeli takich jak VW Polo, Renault Clio i Opel Corsa. Tradycyjnie marże w tym segmencie są małe, a do kupowania zachęcają ceny, jednak A1 Audi i Mini pokazały, ze nawet amatorzy subkompaktów zapłacą więcej za jakość i styl.
Daimler produkuje już maleńki pojazd, Smarta, mniejszy od klasy subkompaktu. Najmniejszym normalnym pojazdem jest jednak Mercerdes klasy A, pojazd rodzinny konkurujący z BMW serii 1 i Audi A3.
Tygodnik "Focus" ujawnił ostatnio, że Daimler planuje uruchomienie produkcji nowego modelu Mercedesa, powyżej Smarta, opartego na elastycznej konstrukcji aut klasy A z silnikami Renaulta. Pojawiłby się w 2016 r.
Rzecznik firmy odmówił skomentowania tej informacji, ale dodał: Nigdy nie robiliśmy tajemnicy z tego, że co jakiś czas zastanawiamy się, czy istnieje miejsce dla nowego modelu Mercedesa poniżej klasy A.
Firma ma już teraz pełne ręce roboty przy kolejnych premierach, w tym przy nowym 4-drzwiowym coupe CLA, limuzynie klasy S i przy dużym liftingu klasy E. Jednocześnie prowadzi restrukturyzacją słabego działu w Chinach, gdzie Audi i BMW mają się coraz lepiej, a zarazem ogranicza koszty o 2 mil euro do końca 2014 r.
Spadek popytu w Europie już skłonił Daimlera do wydania ostrzeżenia, że może obniżyć roczna prognozę z początku lutego przy publikowaniu 24 kwietnia bilansu I kwartału.
Segment pojazdów subkompaktowych był ostatnim, którym nie interesowały sie niemieckie marki premium do czasu premiery w 2010 r. A1 przez Audi.
Początkowo inwestorów niepokoiło, że to auto zbudowane na płycie podłogowej VW Polo nie wzbudzi zainteresowania wśród zwolenników wyższego segmentu. Ponadto w przypadku A1 istniało ryzyko zmniejszenia zwrotu od włożonego kapitału, bo generalną regułą w motoryzacji jest to, że im mniejszy samochód, tym mniejsza marża zysku.
Jednak starannie wypośrodkowana cena i przemyślana koncepcja wyraźnie odróżniające A1 od Polo wykazały, że określenie premium nie jest juz kwestią tylko rozmiarów.
- Dokładnie taka sama dyskusję mieliśmy, gdy marki aut luksusowych weszły w segment pojazdów kompaktowych. Skończyły się już w Europie dni, kiedy subkompaktem można by zniszczyć wizerunek marki premium - stwierdził główny analityk w firmie prognozowania rynku Polk, Ulrich Winzen. Dodał, że i tak samochody stały się w większe \wraz z upływem czasu.
- Gdy przyjrzeć się wnętrzu kabiny albo zmierzyć zewnętrzne wymiary, to okaże się, że dziś małe samochody są z grubsza tak samo duże co kompakty sprzed 10-15 lat - wyjaśniłi. Ocenia, ze rynek na subkompakty premium w samych Niemczech wzrośnie z ponad 70 tys..w m tym roku do Poland 120 tys. w ciagu 5 lat. Audi sprzedała w ubiegłym roku dobrze ponad 123 tys. A1.
BMW utrzymywała dotąd subkompakt Mini w stylu retro jako zdecydowanie odrębną markę, ale wśród ponad 300 tys. tych aut sprzedanych w 2012 r. wiele było w wersji premium, droższych od małych BMW. Pojawiły sie spekulacje, że firma mogłaby wprowadzić główną markę do tego sektora oferując nowy subkompakt o przednim napędzie, na bazie Mini, który miałby nazwę BMW Serii Zero.
Renault może pomóc
Małe auta premium nie zaskoczyły jeszcze w USA i w Chinach - gdzie status społeczny mierzy sie wielkością auta - natomiast znalazły należne miejsce w Europie. Po części dlatego, że takie firmy jak Mercedes potrzebują mniejszych pojazdów w rodzaju Smarta, aby spełniać coraz surowsze unijne normy emisji spalin.
- Wszystkie segmenty poczynając od kompaktowego są już nasycone, więc powiedziałbym, że producent premium jest zmuszony zainteresować sie tym ostatnim - stwierdził Winzen.
Stefan Bratzel, kierujący Ośrodkiem Zarządzania Motoryzacją na uniwersytecie nauk stosowanych w Bergisch Gladbach spodziewa się, ze Mercedes będzie potrzebować pomocy Renaulta i Nissana w stworzeniu dośc zdecydowanej oferty biznesowej dla subkompakta.
- To bardzo konkurencyjny rynek, z mniejszymi marżami, wiec tzreba zapewnić bardzo małe koszty i sprzedaż duzej liczby, aby być rentownym. Realistycznie można to osiągnąć wspólnie z takim partnerem jak Renault-Nissan - wyjaśnił.
Daimler ma mnóstwo środków finansowych na prace projektowe. W grudniu uzyskał 1,66 mld euro gotówki ze sprzedaży połowy udziału w EADS. A szef pionu finansowego Bodo Uebber dał do zrozumienia, że pozostałe 7,5 proc. może być sprzedane w tym roku, dając 2,3 mld euro przy obecnych cenach na rynku.