– W tym roku produkcja mięsa drobiowego w Polsce zwiększy się o 8–10 proc. i po raz pierwszy w historii przekroczy 2 mln ton – mówi „Rz" Maciej Przyborski, wiceprezes Krajowej Rady Drobiarstwa (KRD).
Zapotrzebowanie jest tak duże, że zaczyna brakować jaj wylęgowych, a ceny piskląt szybują w górę.
– Wszystko, co trafia na rynek, jest od razu zagospodarowywane. Popyt jest duży, bo magazyny są puste. Dotyczy to zarówno mięsa kurcząt, jak i indyków i gęsi – mówi Maciej Przyborski.
Jesteśmy tańsi
Firmy zwiększają produkcję, bo nie mają problemu ze zbytem ani w kraju, ani za granicą.
– Drób zyskuje na popularności nie tylko w Polsce, głównie kosztem wieprzowiny. Na Węgrzech je się go już więcej niż mięsa wieprzowego w przeliczeniu na mieszkańca – twierdzi wiceprezes KRD.
W Polsce nadal wieprzowina dominuje w menu, ale jej przewaga topnieje. Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) szacuje, że w 2014 r. zjemy 37 kg wieprzowiny per capita. Dla porównania – w 2010 r. było to 42,2 kg. W przypadku drobiu trend jest odwrotny. Cztery lata temu na mieszkańca przypadało 24,6 kg – głównie kurczaków. W tym roku przeciętne spożycie drobiu będzie o prawie 3 kg większe.
Według KRD w 2014 r. konsumpcja drobiu może sięgnąć 30 kg per capita, gdy uwzględni się produkcję na samozaopatrzenie, np. w gospodarstwach. Przed rokiem tak ujęte spożycie wynosiło 27 kg.
W tym roku sprzedamy za granicę drób za blisko 1,4 mld euro – prognozuje IERiGŻ. To o ok. 10 proc. więcej niż rok temu.
– Nasze firmy będą nadal wykorzystywać swoje przewagi konkurencyjne – przewiduje Dorota Pasińska z IERiGŻ. W lutym tego roku średnie ceny sprzedaży mięsa kurcząt w Unii Europejskiej przewyższały polskie o 36,5 proc.
– Rynek unijny jest nasycony, ale wygrywamy z Francuzami i Brytyjczykami, bo nadal produkujemy od nich taniej – komentuje Konrad Pazgan, prezes firmy drobiarskiej Konspol.
Na UE przypada nadal większość zagranicznej sprzedaży naszego mięsa drobiowego. Ale coraz lepiej radzimy sobie poza Wspólnotą. W całym 2013 r. więcej mięsa drobiowego niż Polska na tzw. rynki trzecie sprzedały tylko Francja i Holandia – wynika z danych Eurostatu. Pod koniec ubiegłego roku wyprzedziliśmy Niemcy.
Nasza przewaga nad zachodnimi sąsiadami powiększyła się w styczniu i lutym 2014 r. Było to możliwe, bo poza UE sprzedaliśmy wtedy ponad 20 proc. więcej drobiu niż przed rokiem. Cały unijny eksport tego mięsa zmalał o 1,9 proc.
Teraz Afryka
– Polska na tle innych krajów wyróżnia się najwyższym tempem wzrostu eksportu. Jeśli dynamika sprzedaży się utrzyma, pozycja Polski w kolejnych miesiącach może się jeszcze poprawić – uważa Monika Drążek, ekonomista Banku BGŻ.
Konspol coraz więcej eksportuje do Azji.
– Kurze łapki i skrzydełka kupują od nas Chiny, Wietnam, Malezja i Japonia – wylicza Pazgan.
Jego firma sprzedaje mięso kurczaków również do krajów muzułmańskich na Bliskim Wschodzie, ale tylko tym kontrahentom, którzy akceptują ubój z ogłuszaniem. Na bardziej ortodoksyjne metody nie pozwala nasze prawo.
Spośród krajów pozaunijnych głównym rynkiem jest afrykański Benin.
– W styczniu i lutym 2014 r. wielkość eksportu do tego kraju była ponaddwukrotnie wyższa niż przed rokiem – mówi Monika Drążek.
Na drugim miejscu pod względem wielkości wysyłek był wówczas Hongkong. Eksport polskiego drobiu rośnie także do Konga i Liberii.
O takich wynikach jak drób może zapomnieć wieprzowina. IERiGŻ prognozuje, że jej eksport spadnie do ok. 1,2 mld euro z niemal 1,5 mld euro w 2013 r. Główny powód to embargo wprowadzone m.in. przez Rosję.